RSS

Dąbrowa Górnicza ZUS składki

Wyświetlono wiadomości znalezione dla frazy: Dąbrowa Górnicza ZUS składki






Temat: Widomości związane z ZUS
ArcelorMittal wciąż płaci składki

Puls Biznesu - 23-01-2009
AreclorMittal wygrał bitwę z ZUS o płacenie składek na ubezpieczenie społeczne od wynagrodzenia wynikających z karty hutnika. Wojna jednak się nie kończy.

Spółka spodziewa się, że odzyska ponad 50 mln zł nadpłaconych składek. Pracownicy mówią nawet o ponad 100 mln zł - czytamy w "Pulsie Biznesu". Mittal nadal jednak płaci. - Płacimy, ale kwestionujemy konieczność tych płatności - mówi w dzienniku Andrzej Krzyształowski, rzecznik koncernu.

Kluczem do rozwiązania zagadki jest ponadzakładowy układ zbiorowy pracy. To on reguluje wynagrodzenia z karty hutnika (zapisy szczegółowe są w odrębnych układach zakładowych) i to jego zapisy brał pod uwagę sąd, przyznając rację Mittalowi. Sęk w tym, że kiedy sprawa była jeszcze na sądowej wokandzie, pracodawca wypowiedział ponadzakładowy układ i zaprzestał płacenia składek.

- Kiedy układ wygasł, pracodawca znów zaczął je płacić, bo przecież nie wypowiedział umów pracownikom - mówi w dzienniku Jerzy Goliński, szef Solidarności w oddziale ArcelorMittal Poland z Dąbrowy Górniczej.

Hutnicy więc dostają wynagrodzenie z karty hutnika, a Mittal odprowadza składki ZUS. Sytuacja może się zmienić, kiedy zostanie uchwalony nowy układ ponadzakładowy. Rozmowy na jego temat zaplanowano na 29 stycznia. Ta runda negocjacji raczej nie doprowadzi sprawy do finału. Wielu pracowników - nie tylko z ArcelorMittal Poland - obawia się, ze po zatwierdzeniu nowego układu pracodawcy całej branży hutniczej nie będą chcieli płacić składek od wynagrodzeń z karty hutnika, odzyskają nadpłatę, a wtedy ZUS obniży emerytom i przeszacuje w dół konta emerytalne osób jeszcze pracujących - czytamy w "PB".





Temat: ISPAT ...
A teraz coś w temacie – optymizmem nie napawa ;/

Zwijanie firmy?

Rosnące niezadowolenie - tak można określić sytuację w krakowskim oddziale MSP. - Takiego ograniczenia produkcji, jak w tych miesiącach, jeszcze w historii huty nie było. W lecie produkcja zawsze błyskawicznie rosła, a teraz huty w Krakowie i Dąbrowie Górniczej pracują na pół gwizdka - denerwuje się Mieczysław Kucharski, szef "Solidarności 80" w krakowskim oddziale Mittal Steel Poland. Właśnie ten związek wystosował oficjalne pismo w tej sprawie do hinduskiego właściciela, informując o tym także najwyższe organy państwowe w Polsce. Nie przekroczą
W zeszłym roku krakowska huta wyprodukowała 1,9 mln ton stali. Ponieważ cały czas trwa hossa na stalowym rynku, zakładano, że produkcja w tym roku, mimo nienajlepszej kondycji linii Ciągłego Odlewania Stali, miała być jeszcze wyższa i przekroczyć 2 mln ton. - Cała produkcja opiera się w tym momencie na jednym wielkim piecu w Dąbrowie Górniczej i jednym wielkim piecu w Krakowie - tłumaczy Mieczysław Kucharski. - Nie wiem więc, czy w tym momencie przekroczyliśmy 600 tys. ton wyprodukowanej stali. Jeśli któryś z pieców nawali, nikt nie będzie w stanie podesłać jednej z hut surówki potrzebnej do produkcji. Wtedy produkcja stanie. Nikt z urzędników Lakshmiego Mittala nie umie nam wytłumaczyć tej sytuacji. Przewodniczący Kucharski zwraca uwagę na kilka innych faktów. Pierwszy to sygnały od pracowników krakowskiego oddziału MSP, które docierają do "Solidarności 80", że MSP nie reguluje na bieżąco pracowniczych składek ZUS. - Czyżby MSP miało w Polsce kłopoty z płynnością finansową? - pytają związkowcy. Obniżane są koszty i nakłady na remonty, w tym bieżące. Propozycje podziału ogromnych zysków za ubiegły rok zbyto tym, że firma jest prywatna, więc i takie są zyski. Pracownicy nie mają więc prawa upominać się o nie. - Posądzono nas także o nieuczciwość i nierealne żądania, a przecież to my ten zysk wypracowujemy - wyjaśnia lider "Osiemdziesiątki".
Bez zaproszenia. Przy okazji drobiazg, ale niezwykle istotny. Kierownictwo MSP nie zaprosiło szefa "Osiemdziesiątki" na coroczne centralne obchody Dnia Hutnika. Jako jedynego z przewodniczących hutniczych związków zawodowych. - Gdy Lakshmi Mittal przejmował polskie huty, myśleliśmy o odbudowaniu naszej pozycji na krajowym rynku wyrobów stalowych, szczególnie w segmencie wyrobów płaskich. Nie da się jednak tego osiągnąć, obniżając koszty i nakłady na remonty, jednocześnie importując coraz więcej stali na polski rynek. Nawet gdybyśmy teraz pracowali pełną parą i tak nie wypełnilibyśmy rynku co najmniej w 30 procentach. Teraz ta luka jest znacznie większa - mówi Kucharski. - Import stali rośnie, a my zmniejszamy produkcję. To wszystko daje obraz, który można interpretować dwojako. Albo właściciel nie ma pojęcia, jak wygląda sytuacja w jego polskich hutach, albo jest to ze strony szefostwa świadome działanie, noszące znamiona zwijania firmy. Zwolnienia w tle Niestety, według związkowców, nie ma w tej chwili z kim na ten temat rozmawiać. Próbowali dotrzeć do prezesa zarządu MSP, Frantiszka Chovanca, ale usłyszeli, że ten przebywa na urlopie. - Zarząd firmy jest w stanie szczątkowym, bo jego członkowie porozjeżdżali się po świecie. Gdy związkowcy z "Solidarności" pytali, czy Chovanec jest jeszcze prezesem zarządu MSP, nie otrzymali odpowiedzi - tłumaczy szef "Osiemdziesiątki". W tle jest jeszcze jeden problem. Personalny. Do końca tego roku planowane są jeszcze zwolnienia w krakowskiej hucie. Jednak będą one dla szefostwa firmy bardzo kosztowne, bo wynika to z zapisów pakietu socjalnego. W tym momencie to kwota 56 razy 3 tys. zł brutto na osobę. 3 tys. to średnia płaca w krakowskiej hucie. 56 miesięcy to czas pozostały do 2009 r. Do tego roku obowiązuje podpisany w 2004 r. pakiet socjalny.