RSS

czyste podanie o prace

Wyświetlono wiadomości znalezione dla frazy: czyste podanie o prace






Temat: Bb nie ginie tylko ukrywa sie przed abx
Bb nie ginie tylko ukrywa sie przed abx
Finska praca pokazuje na gryzoniach, ze zakazone zwierzeta moga byc w testach
diagnostycznych czyste jezeli chodzi o Bb (testy ujemne), a jak podac im cos
co hamuje TNF (immunomodulacja) to robia sie dodatnie. Sugeruje to oczywiscie,
ze Bb caly czas byla tylko ukryta a podane leczenie spuscilo Bb jak psa z
lancucha.
Cala praca bardzo podwaza prawdziwosc testow na Bb po leczeniu abx, w tym
znaczeniu, ze test negatywny nie jest dowodem na wyleczenie choroby. Tzn my to
i tak wiemy, ale taka praca powinna byc szokiem dla 'twardoglowych' zakaznikow.

Yrjanainen et al from Univ of Turku in Finland reported in J Infectious
Disease (2007; 195(10):1489-96) a study which examined whether anti-tumor
necrosis factor-alpha would have a beneficial effect on Bb-infected mice.
C3H/He mice were infected with B. garinii A218 or B. burgdorferi sensu stricto
N40. In study 1 (with B. garinii) and in study 2 (with Bb SSN40), 2 weeks
after infection, 10 mice were treated with ceftriaxone only for 5 days and 10
mice were treated with anti-TNF-alpha only. In another group of 10 mice,
anti-TNF was added simultaneous to the ceftriaxone at 2 weeks after infection
while in another group of 10 mice anti-TNF was added at 6 weeks after
infection (ie, 4 weeks after ceftriaxone). Finally, a fifth group of mice was
treated with saline as a sham treatment. For the group that received
ceftriaxone only, no samples were positive by culture or by PCR at 2 weeks
after infection. However, among those mice treated with anti-TNF-alpha either
at 2 weeks or 6 weeks after infection, spirochetes grew from one-third of the
mice. Contrary to earlier findings by Bockenstedt et al (2002) in which the
spirochetes detected after antibiotic treatment were attenuated in activity,
the recovered spirochetes in this study did not appear to be attenuated, as
ceftriaxone sensitivity rates, plasmid profiles, and virulence rates were
similar to those of bacteria used to infect the mice. This study demonstrated
that a portion of B. burgdorferi-infected mice still have live spirochetes in
their body, which are activated by anti-TNF-alpha treatment.

This study demonstrates that Bb spirochetes can persist in the mouse after
ceftriaxone therapy. The Finish study was remarkable in that culture and PCR
were negative after ceftriaxone but, after additional treatment with
anti-TNF-alpha, viable spirochetes were recovered. TNF is a pro-inflammatory
cytokine which, when blocked, typically results in a reduction in clinical
inflammation; for this reason, such treatment is used for patients with
rheumatoid arthritis. To the surprise of the authors, viable spirochetes
were recovered in these PCR- and culture-negative mice after TNF blocking
treatment was given. Also interesting is that anti-TNF treatment did not
result in the expected finding of a reduction of joint swelling.

The Finnish study was the first study to demonstrate that immunomodulatory
treatment of animals infected with Bb could convert them from culture negative
to culture positive. The California study was remarkable in that only
tick-feeding was capable of extracting infectious but non-replicating
attenuated spirochetes; without having done that step of xenodiagnosis and
then transferring the tick to feed on naïve SCID mice, the authors’ conclusion
would have been that infectious spirochetes do not persist in the mouse model
as culture was negative. The authors further concluded that negative culture
and PCR can not be relied upon as markers of treatment success.

We do not know the extent to which these findings can be translated to the
human situation. Nevertheless, the activation of infectious spirochetes after
anti-TNF therapy in mice should alert clinicians to the possibility that
anti-cytokine therapy may result in a similarly increased risk of activating
latent infection among patients with a history of treated Lyme disease. At
this point, we do not know whether attenuated spirochetes are capable of
inducing illness-symptoms in mice or humans; while it is possible that
spirochetal mRNA may be producing surface lipoproteins that stimulate systemic
symptoms, this hypothesis needs to be tested in the next phase of this
important research.






Temat: PKO ROR a Inteligo
Akurat pisalem prace dyplomowa o "bankowosci elektronicznej", a wniej poruszylem tematyke Inteligo.

Czy warto brac sie za zmiane konta z tradycyjnego na elektroniczne? Porownywanie samych warunkow finansowych (oplaty, prowizje, no i oprocentowanie, o ktorym jeszcze chybe nikt tu nie napisal).

Najpierw odpowiedz sobie na nastepujacy pytania:
1 - czy masz zaufanie do internety?
2 - czy posiadasz dostep do internetu (nie za posrednictwem kafejek).
3 - jak patrzysz na problem: ograniczania kontaktu z ludzmi z winy internetu?
4 - co z brakiem obsluki, czytaj ewentualnej pomocy, ze strony pracownika banku?

Teraz cos ode mnie.
zakladajac konto w I. musisz sie liczyc z faktem, iz bedzie ono otwarte dopiero po okolo 10 dniach.
Jesli bedziesz utrzymywac srednie saldo powyzej 100zl to bedziesz placic tylko z karte: 0,99 zl.
Zaleta I. jest fakt, iz za jego posrednictwem mozna dokonac zakupu udzialow funduszu inwestycyjneg, ubezpieczenie (PZU), zaciagnac pozyczke, debet. Jednak nie mozna otworzyc rachunku w Domu Maklerskim banku PKO BP.
Dla zainteresowanych dodam, iz mozna zamowic usluge: SMS z sercem, lub wybrac karte VISA z sercem. Z tych uslug dodatkowa zlotowka oplaty zostaje przeznaczona na budowe POLSKIEGO SZTUCZNEGO SERCA. Wiec mozna jeszcz komus, a moze sobie pomoc.

Bank PKO jako terdycyjny (opierajacy sie na tradycyjnej dystrybucji) ma duza wade: kolejiki. Internet tego nie zna.

Zaleta I. jest latwosc obslugi. Mialem kontakt z kiloma formami internetowej dystrybucji uslug bankowych i moge z czystym sumieniem polecic to co proponuje I.

Jednak bankwos strikto internetowa ma tez swe wady.
1 - wyciagi w formie elektronicznej, mimo faktu umieszczenia na nich textu banku o braku konicznosci umieszczania pieczeci, nie sa respektowane przez instytucje i os. prywatne - wymagajace pisemnego potwierdzenia platnosci.
Jest wyjscie z tej sytuacji: zamowienie wyciagu z baku lub polecenie swojemu kontrachentowi zadzwonienie do banku i uzuskanie potwierdzenia telefonicznie w swoim banku.
2 - w przypadku renowacji systemu dostep do konta jest zablokowany
3 - w przypadku dostepu do niskoprzepustowego lacza internetowego praca w serwisie banku nie nalezy do milej,a w skrajnych sytuacjach jest niemozliwa

Na koniec jeszcze pare wypunktowanych zalet:
1 - bezpieczenstwo: mimo stosowania tzw. "prostego uwierzyteliania" (identyfikator + haslo) i karty hasel jednorazowych mozna powiedziec, ze 128 bitowy protol SSL zapewnia dostateczna ochrone.
JEDNAK: nalezy wylaczyc opcje zapisywania hasel w pamieci komputera gdyz w przeciwnym razie kazdy uzytkownik Twojego sprzetu bedzie mial dostep do Twojego konta. Jednak kazda operacja (przelew, zlecenie stale, zakup/wykup udzialow funduszu...0 wymaga podanie ciagu paru cyfr z karty - wiec lepiej nie trzymac identyfikatora z haslem razem z karta hasel)
2 - teoretyczny 24ro godzinny dostep do konta w 31 dni w trakcie kazdego, nawet niedzieli, dostep do konta. zawsze wiemy ile mamy pieniedzy.
3 - darmowe bankomaty PKO BP
4 - wplaty z posrednictwem oddzialow banku PKO BP
5 - nowoczesnosc - wciaz bankowosc internetowa w Polsce to zaledwie pare procent ogolu bankowosci
6 - koszty: zaoszczedzamy na autobusach/autach,mamy wiecej czasu, nawet gdy zpomnimi o platnosci mozemy po ciezkich zakupach zrobic to w domu. wieksze niz w tradycyjnym banku oprocentowaniu - totaj nawet "zarabia sie" (wiecej odsetek niz oplat)

Wiec wybor nalezy do Ciebie. Ja mam konto w I. czemu: zawsze wiem co sie dzieje z moimi srodkami, mam latwy dostep do nich, duzo wolnego czasu, latwosc...

Wiec czy warto zmieniac? KAZDY JEST INNY, KAZDY MA SWOJA WYOBRAZENIE WSZYSTKIEGO, A JAK WIADOMO: PUNKT WIDZENIA ZALEZY OD PUNKTU SIEDZENIA.

P.S. jestem wciaz studentem, nie pracuje w Inteligo, PKO PB, czy innych.
P.P.S. przepraszam za haos i ortografie ;p





Temat: Condominium International = Klub Wakacyjny
działalność tzw. klubu wakacyjnego" znam nieco bliżej gdyż miałem okazję być na
szkoleniu przygotowawczym do pracy w tymże. cóż to była za porażka.
państwo dziłają na zasadzie "każdy moze u nas pracowac byle był na tyle głupi
lub wyrachowany aby nie dostrzegać iż to po prostu wciskanie ludziom kitu.

moja teoria jaką sobie po tym szkoleniu wyrobiłem jest następująca:

"jeleń" dostaje smsa z informacją o fantastycznej wygranej która jest w zasięgu
ręki wystarczy tylko zadzwonić i podać tajemniczy kod (którego nikt nie
weryfikuje, pani mówiąc iż sprawdza kod wiesza klienta i zamienia kilka słów z
koleżanką obok po czym informuje że oczywiście znajduje sie on na liście kodów).

jeżeli trafi sie jeleń który kupi bajkę o fantastycznych hotelach w każdym
zakątku świata (5 *) szybko wysyłają mu papiery. jeżeli po otrzymaniu przesyłki
nadal nie oprzytomniał i zapłaci za "certyfikat" 600, 800, czy 900 zł. już po
nim.

firma w rozmowie z klientami podaje namiar na jeden z ich obiektów (klub plaza
w Darłówku) prawdopodobnie jest to jedyny istniejący obiekt.
większość klientów decyduje sie na wykorzystanie certyfikatu właśnie w Polsce
gdyż chcąc polecie do Kenii czy na Teneryfę muszązabulić zbyt dużo kasy za
dojazd. więc decydują sie na darłówek który mogli obejrzeć w internecie a nawet
tam zadzwonić. okazuje sie jednak iż w wybranym przez nich terminie niestety
nie ma wolnych miejsc (jeżeli chce sie wyjechać w lipcu to wollne miejsca są
dopiero w listopadzie i na odwrót). jeżeli natomiast zadzwonic bezpośredni do
darłówka okaże sie że wolne miejsca są non stop tyle że za pokój dwuosobowy
trzeba zabulić ok 400 zł za dobę. (certyfikat 7 dniowy kosztuje 599zł)
natomiast w biurze obsługi klienta uparcie twierdzą że niestety nie ma wolnych
pokoi.

w tym momencie do klienta-jelenia zaczyna docierać że wtopił.myśli jak tu
odzyskać pieniądze, po dłuższym zastanowieniu lub nawet jakichś działaniach w
tym kierunku dochodzi do wniosku że jest na straconej pozycji. bez szans na
odzyskanie kasy, dlaczego?? gdyż nie jest tak że firma nie wywiązuje sie
zzawrtej umowy. po prostu nie ma wolnych miejsc tak w darłówku jak i w
ośrodkach za granicą, ale oto wspaniała wiadomość firma proponujew zastępstwie
darłówka (w którym nie ma miejsc) ośrodki zastępcze w Zakopanem i okolicach (3
takie są) wiadomo o nich od początku jednak nie ma do nich żadnego kontaktu
więc nie można tam zadzwonić nie mówiąc o obejrzeniu.

wtedy klient-jeleń myśli sobie - kasy na pewno nie odzyskam, wiec niech już
będzie to zakopane, no i trudno niech będzie w październiku byle tylko coś
uszczypnąć z wpłaconych pieniędzy. więc jedziedo zakopanego w październiku, na
miejscu 5 gwiazdkowy hotel okazuje sie byż góralską chatą którą w tym okresie
można wynająć za 10zł za dobę czyli na 2 osoby jakieś 140zł za 7 dni.

599-140= 450 zł czystego zysku dla kubu wakacyjnego z jednego tylko jelenia!!!!
pomnożyć razy x jeleni całkiem niezła sumka wyjdzie ....

więcej
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=5116487&v=2&s=0



Temat: Autostrada na Ursynowie.
> Jak juz zaglebiacie sie w obliczenia to prosze mi podac ilosci wdychanych
> toksycznych substancji. Nie zapomnijcie o tych rakotworczych. Dla ulatwienia
> podam ze moje okna beda w odlegosci 80 metrow od trasy. Przyjmijcie
> optymistyczne zalozenie (tylko) 5 tys. na godzine.
> p.s. Czy tunel gwarantuje czyste powietrze? Czy w Polsce mozna liczyc ze
> cokolwiek zostanie dobrze wykonane?. Ostatnie inwestycje w Warszawie mowia
> same za siebie. Nie wierze ze filtry beda skuteczne.

Jak już napisał behi zależy to od bardzo wielu czynników. Tak wielu, że
dokładne określenie tych wartości jest prawie niemożliwe. Tylko dokładny stały
monitoring pozwoli określić te wartości i podjąć ewentualne środki
zapobiegawcze (jeżeli mówimy o trasie na powierzchni). Natomiast jeżeli
powstanie autostrada w tunelu, to obowiązkowo instalowane wentylatory i
elektrofiltry są w stanie odciągnąć i wyeliminować 99,9% wszelkich
zanieczyszczeń. Można więc śmiało napisać, że tunel gwarantuje nie tylko czyste
powietrze, ale i brak hałasu. Nie ma się także co obawiać o jakość wykonania.
Tego typu inwestycja byłaby finansowana "odgórnie", a więc nie przez miasto
Warszawa, ale przez polski rząd i UE (poziom dofinansowania 75%).
Brałem ostatnio udział w inwestycji dofinansowywanej przez SAPARD. Wszystko
musiało być na wysoki połysk, nie było żadnej możliwości akceptacji usterek lub
wad wykonania. Chodziło o przebudowę zwykłej, podmiejskiej drogi w ciąg
uliczny. Od jakości wykonania robót zależała możliwość finansowania dalszych
inwestycji, konieczna też była gwarancja na wykonane prace. Budowa tunelu
autostradowego to o wiele większe wyzwanie, więc i wymaganie będą
proporcjonalne.

> oni unikaja odpowiedzi na to pytanie - jak i na wiele innych

Nie unikam odpowiedzi na żadne pytania. Chętnie odpowiem na każde pytanie,
jakie tylko mi zadasz, chętnie też podejmę się wszelkich obliczeń jakich sobie
zażyczysz. Szkoda, że do tej pory jedyne co robię, to bronię się przed Twoimi
bluzgami...

> zreszta - ten tunel to tylko kilka z ponad 20 km przez Warszawe (obie odnogi)

> a po drodze lekko liczac z 50 wezlow - wielopoziomowych przejazdow - m in na
> Jerozolimskimi, Krakowska i Pulawska - kasa MONSTRUALNA

O ile z pierwszym zdaniem mogę się zgodzić, o tyle drugie skomentuję: walnąłeś
jak łysy warkoczem o kant kuli. 50 węzłów? Gdzie? Chyba na odcinku Warszawa -
Terespol? I po raz kolejny wychodzi Twoje niedoinformowanie - tunel
autostradowy zaczynałby się jeszcze przed Puławską, a więc na poziomie
Puławskiej wystarczy tylko przeprojektować istniejące skrzyżowanie z
Płaskowickiej, najprawdopodobniej na 2 poziomy, aby uwzględnić ruch z 2 łącznic
autostradowych.



Temat: Prezydencka Farsa!!!!
Prezydencka Farsa!!!!
Jestem studentem politologii,kiedys nalezalem do jednej z
partii,zrezygnowalem,gdyż uznałem,iż to co się dzieje w kręgach tzw. kieleckiej
elity politycznej to zwykła farsa.Śmiać, a może raczej płakać się chce kiedy
widzi się kandydatów do prezydentury.Dajmy na to powiedzmy Pana
Lubawskiego.Czymże ten światły (szczerze,bez zgryźliwości) człowiek się
zasłużył bym miał na niego oddać głos.Był wojewodą..i co z tego?Czego dokonał?
Czym się może pochwalić???Nie mówię o formalnych działaniach,ale o istotnych
dla mieszkańców faktach.Jak starał się poprawić sytuację województwa?Walczył o
pieniądze dla nas?W jaki sposób...Z całym szacunkiem dla Pana Lubawskiego,ale
zdaje mi się,iż jedynym jego argumentem może być i jest to,iż niby reprezentuje
on kielecką prawicę.To znaczy kogo?Kolegów,znajomych,przyjaciół,którzy od lat
tworzą,podobnie zreszta jak lewica,zamkniętą kastę wzajemnej adoracji???....
A Pan Stępień?Jako polityk jest być może dobry,ale jako prezydent?Kpiny!!!W
każdym normalnym miejscu na ziemi podczas takiej kadencji,która właśnie się
kończy,taki prezydent powinnien co najmniej parę razy podać się do dymisji.Ileż
było skandalów????Ile wpadek???Ale Pan Stępień kreuje się nam na gwiazdę,będącą
ponad problemami wynikającymi z wpadek jego podwładnych.A przecież zawsze jest
tak,iż za wpadkę podwładnego odpowiada w dużej mierze przełożony!!!Ale nie Pan
Stępień!Co takiego zrobił dla miasta?Rozpoczął remont deptaka?Co z tego?Plany i
wyliczenia finansowe tej inwestycji gotowe były od lat!Co jeszcze zrobił?Ach!!
Nowa kładka na Silnicy!!!Doskonała lokalizacja,doprawdy właśnie tam była ona
niezbędna.Coś jeszcze?Hmmm...Nic?...Co zrobił (egoistyczne,ale tak to dzis bywa)
dla mnie?Dla studenta po IV roku?Co próbuje zrobić dla absolwentów???Co?Kiedy
byłem spytać o pracę w Ratuszu(bezpłatną-dla czystego doświadczenia) to
wytrzeszczono na mnie wielkie oczy i z politowaniem kazano mi odejść i p rzyjść
za...200lat!!!Miasto podupada kulturalnie!Nie ma pieniędzy na wszystko,a jeśli
są to wydaje się je na "przejedzenie".Ilu nowych inwestorów sprowadził do Kielc
Pan Stępień?Ilu?Ile nowych miejsc pracy powstało?Ile było spotkań z Panem
prezydentem?Ile?Co on właściwie robił przez ten czas???
Może nadeszła już pora wybrać kogoś młodego,ambitnego,chcącego i potrafiącego
działać,spoza starej gwardii.Obojętne mi jest z której byłaby ta osoba
partii,naprawdę.Z tym,że to niemożliwe.Stara Gwardia trzyma się
twardo.Pan "Cesarz" Długosz trzyma wszytko w swej garści,chce być w Kielcach
lewicowym mentorem,to smutne.Lewica ma przecież zdolnych,młodych!Jasne jest,że
prezydent będzie lewicowy,więc postawcie w końcu ludzie na kogoś innego!!!
Dlaczego by np. nie Pani vicewojewoda Joanna Grzela?Może to jest alternatywa
dla przyzwyczajonych do ciepłych posadek starych wyjadaczy,którzy co dziwne na
wszystkim się znają.JEśli nie tu będzie dyrektorem,to w zupełnie innej branży
będzie prezesem, a potem jeszcze gdzie indziej,a potem itd...



Temat: Prezydencka Farsa!!!!
Gość portalu: student napisał(a):

> Jestem studentem politologii,kiedys nalezalem do jednej z
> partii,zrezygnowalem,gdyż uznałem,iż to co się dzieje w kręgach tzw. kieleckiej
>
> elity politycznej to zwykła farsa.Śmiać, a może raczej płakać się chce kiedy
> widzi się kandydatów do prezydentury.Dajmy na to powiedzmy Pana
> Lubawskiego.Czymże ten światły (szczerze,bez zgryźliwości) człowiek się
> zasłużył bym miał na niego oddać głos.Był wojewodą..i co z tego?Czego dokonał?
> Czym się może pochwalić???Nie mówię o formalnych działaniach,ale o istotnych
> dla mieszkańców faktach.Jak starał się poprawić sytuację województwa?Walczył o
> pieniądze dla nas?W jaki sposób...Z całym szacunkiem dla Pana Lubawskiego,ale
> zdaje mi się,iż jedynym jego argumentem może być i jest to,iż niby reprezentuje
>
> on kielecką prawicę.To znaczy kogo?Kolegów,znajomych,przyjaciół,którzy od lat
> tworzą,podobnie zreszta jak lewica,zamkniętą kastę wzajemnej adoracji???....
> A Pan Stępień?Jako polityk jest być może dobry,ale jako prezydent?Kpiny!!!W
> każdym normalnym miejscu na ziemi podczas takiej kadencji,która właśnie się
> kończy,taki prezydent powinnien co najmniej parę razy podać się do dymisji.Ileż
>
> było skandalów????Ile wpadek???Ale Pan Stępień kreuje się nam na gwiazdę,będącą
>
> ponad problemami wynikającymi z wpadek jego podwładnych.A przecież zawsze jest
> tak,iż za wpadkę podwładnego odpowiada w dużej mierze przełożony!!!Ale nie Pan
> Stępień!Co takiego zrobił dla miasta?Rozpoczął remont deptaka?Co z tego?Plany i
>
> wyliczenia finansowe tej inwestycji gotowe były od lat!Co jeszcze zrobił?Ach!!
> Nowa kładka na Silnicy!!!Doskonała lokalizacja,doprawdy właśnie tam była ona
> niezbędna.Coś jeszcze?Hmmm...Nic?...Co zrobił (egoistyczne,ale tak to dzis bywa
> )
> dla mnie?Dla studenta po IV roku?Co próbuje zrobić dla absolwentów???Co?Kiedy
> byłem spytać o pracę w Ratuszu(bezpłatną-dla czystego doświadczenia) to
> wytrzeszczono na mnie wielkie oczy i z politowaniem kazano mi odejść i p rzyjść
>
> za...200lat!!!Miasto podupada kulturalnie!Nie ma pieniędzy na wszystko,a jeśli
> są to wydaje się je na "przejedzenie".Ilu nowych inwestorów sprowadził do Kielc
>
> Pan Stępień?Ilu?Ile nowych miejsc pracy powstało?Ile było spotkań z Panem
> prezydentem?Ile?Co on właściwie robił przez ten czas???
> Może nadeszła już pora wybrać kogoś młodego,ambitnego,chcącego i potrafiącego
> działać,spoza starej gwardii.Obojętne mi jest z której byłaby ta osoba
> partii,naprawdę.Z tym,że to niemożliwe.Stara Gwardia trzyma się
> twardo.Pan "Cesarz" Długosz trzyma wszytko w swej garści,chce być w Kielcach
> lewicowym mentorem,to smutne.Lewica ma przecież zdolnych,młodych!Jasne jest,że
> prezydent będzie lewicowy,więc postawcie w końcu ludzie na kogoś innego!!!
> Dlaczego by np. nie Pani vicewojewoda Joanna Grzela?Może to jest alternatywa
> dla przyzwyczajonych do ciepłych posadek starych wyjadaczy,którzy co dziwne na
> wszystkim się znają.JEśli nie tu będzie dyrektorem,to w zupełnie innej branży
> będzie prezesem, a potem jeszcze gdzie indziej,a potem itd...

Rozumiem twoje rozczarowanie. Chciałeś się załapać , a tu koryta
pozajmowane.Lepiej było iść do syminarium. Ty z góry założyłeś ,że chcesz życ
kosztem innych , bo niby co miałbyś robić po tej politologi?



Temat: Pikieta przeciwko budowie elektrowni jądrowych ...
1. W wypadku elektrowni weglowych jest technologia gazyfikacji wegla. Jest to tez rozwiazanie 'rownie czyste' co sama elektronwia jadrowa. Wystepuje zamkniety obieg skazen.

2, 3. No comment, bo co tu komentowac? To nie komentarz tylko pusty atak.

4. Zatrudnienie nie jest jedynym generatorem kosztow. Wasze podejscie wykazuje calkowity brak zrozumienia kwestii ekonomicznych. Elektrownia jadrowa moze zatrudniac mniej ludzi, ale jest niezwykle kapitalointesywna. Pan na pewno rekinem biznesu nie zostanie. Choc Bartek Lech przesadzil... przy elektrowni prace dostanie okolo 200-300 osob.

5. Skazenie srodowiska nie nastepuje przy samej elektrowni (choc wycieki moga sie zdarzyc), lecz w procesie produkcji energii elektrycznej z tego zrodla (i.e. wydobycie uranu). Poza tym jest tez potencjalne skazenie.

6. Zgoda w pierwszej czesci. Brak zgody w drugiej: A uran to skad bedziemy wydobywac? Nie zapewnia bezpieczenstwa, bo uran jest importowany.

7. Darek Szwed najprawdopodobniej mowil o minielektrownie slonecznych (np. zasilajacych male fabryki czy np. bloki mieszkalne). Poza tym rozwiazanie z energia sloneczny zdelokalizowana ma sens, choc rozwiazaniem na wszystkie potrzeby energetyczne Polski nie jest.

8. A kopalnie uranu? A skladowiska tailings? A problemy z decommisioning? Poza tym moge dac cala serie przykladow skazen w lub przy dzialajacych elektrowniach spowodowanych brakami w teoretycznie zamknietym obiegu. Skladowanie odpadow ma ten problem, ze nawet wymienione przez pana rozwiazania nie sa w pelni bezpieczne i wymagaja ciaglego monitorowania. Generalny koszt skladowania wziety jako dlugofalowy koszt generuje znaczace koszty.

9. To nie komentarz tylko ironiczna uwaga.

10. Elektrownie wiatrowe to zadna alternatywa.

11. Za posadzenie Zielonych 2004 o korupcje mozna pozwac do sadu. Pokazuje to tylko pana poziom. Gdyby mi sie chcialo walczyc z idiota w sadzie to bym pana pozwal. Sa pewne zagrania, ktore sa ponizej pasa. To bylo takie zagranie. Zalosne i niegodne inteligentnego czlowieka.

Nigdy nikomu z Zielonych 2004 nie zarzucono przekupnosc. Sa najuczciwszymi ludzmi pod sloncem. O czym swiadczy fakt ze czasami nie stac ich na zaplacenie za wynajecie biura krajowego... Prosze wiec nie obrazac ich.

Mozesz nie zgadzac sie z pogladami, ale takie ciosy ponizej pasa powoduje ze toba gardze.

Oczywiscie zdarzalo sie, ze 'ekolodzy' byli skorumpowani i nawet moge sam osobiscie podac pare nazwisk (np. nieslawny Jerzy Arent). Ale ekolodzy sa odzwierciedleniem szerszego spoleczenstwa, gdzie korupcja jest endemiczna. W Zielonych 2004 nie ma nikogo zwiazanego z jakakolwiek afera czy aferka korupcyjna.

Nie zamierzam do pana mailowac. No bo to ja kocham Marte a nie ty. Jesli zielony pan (pod wzgledem wiedzy) zechce porozmawiac z Zielonym (mła) zapraszam do komentowania? Mailowac nie bede. Wole mailowac z ludzmi ktorzy znaja temat, a nie z amatorami tematu.

Poza tym wole rozmawiac z ludzmi, ktorzy dyskutuja a nie pomawiaja. Nie bede dyskutowal dopoki nie przeprosisz za oszczerstwo. Zarowno ty jak i ja wiemy, ze bylo bezpodstawne.



Temat: Skarby prawdziwe i fałszywe
Skarby prawdziwe i fałszywe
www.mateusz.pl/czytania/20070805.htm
"Poproszono mnie o podanie Komunii św. starszej, liczącej ponad osiemdziesiąt
lat kobiecie, która od dłuższego czasu nie wychodziła z domu. Mieszkanie było
czyste, schludne, ale bardzo ubogie. Rzadko się spotyka dom, w którym jest
wyłącznie to, co konieczne do życia. Po spowiedzi i Komunii świętej chwila
spokojnej rozmowy. W niej proste wyznanie kobiety: „Proszę się nie dziwić
ubóstwu mego mieszkania. Trzykrotnie w życiu traciłam wszystko. W 1917 roku
zostałam tylko z walizką, do której zdążyłam w ciągu pięciu minut wrzucić to,
co najpotrzebniejsze. W roku 1939 straciłam nie tylko mieszkanie, lecz męża i
dzieci. A po raz trzeci w Powstaniu Warszawskim straciłam wszystko, łącznie ze
zdrowiem. Wydobyto mnie nieprzytomną i ciężko ranną spod gruzów. Od tego
momentu już nic nie gromadzę. Tak Bóg uczył mnie ewangelicznego ubóstwa”.
Przypomina mi się to wyznanie w zestawieniu z przypowieścią Jezusa o bogaczu
budującym spichlerze.

Zasadniczo istnieją dwie drogi, na których ludzie odkrywają, jak ma wyglądać
mądra postawa wobec dóbr tego świata. Jedna jest krótka, czasami bardzo
krótka, trwa ułamki sekund. To świadomość zbliżającej się śmierci. Bóg odbiera
życie, a człowiek odkrywa swoją pomyłkę. Zapomniał, że nie wystarczy dużo
zgromadzić, lecz trzeba mieć zdrowie i silne ręce, by to utrzymać. Zapomniał o
słabości i kruchości swoich rąk. Konające ręce już nic nie utrzymają. Dla nich
dobra tego świata nie przedstawiają żadnych wartości.

Człowieka, który popełnia ten błąd, Jezus nie waha się nazwać głupcem. I nie
należy się dziwić. Liczenie się ze sprawnością swoich rąk jest podstawowym
elementem mądrości. Ich słabość, kruchość życia, przemijalność tego, co
doczesne, to fakty, których nie można zlekceważyć. „Głupcze, jeszcze tej nocy
zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak
dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed
Bogiem”.

Kto nie chce tego błędu popełnić, winien przygotować się do wędrówki drugą
drogą. Polega ona również na przeżywaniu utraty, ale nie życia, lecz naszych
spichlerzy. Może to mieć miejsce w jednym momencie — pożar, wojna, trzęsienie
ziemi, kataklizm — gdy człowiek traci wszystko, a może dokonywać się stopniowo
przez częściową utratę posiadanych dóbr. Chodzi przy tym nie tylko o dobra
materialne, lecz o wszelkie skarby doczesne, takie jak: zdrowie, przyjaciel,
rodzice, dziecko, współmałżonek, praca, dobra opinia itp. Jest to za każdym
razem trudne przeżycie. Bóg zsyła je na nas jako bolesną lekcję zdobywania
mądrości. Odbierając, pragnie ubogacić. Jako dobry Ojciec, chce zwrócić nasze
serce ku skarbom, które w Jego oczach są wielkie. Nie przychodzi Mu to łatwo.
Czasami musi wielokrotnie zabierać człowiekowi wszystko, by zrozumiał, że sens
życia nie polega na tym, by wiele mieć, lecz na tym, by być człowiekiem
prawdziwie mądrym. Tym skarbem, który czyni człowieka bogatym w oczach Boga,
jest bowiem prawdziwa mądrość.

Te dwie drogi jasno ukazują prawdę ludzkiego życia. Jedna łatwa i wygodna, jak
długo człowiek dysponuje siłą, zdrowiem i przeżywa radość gromadzenia. Droga
ta wiedzie jednak nieuchronnie do katastrofy. Ostatecznie obnaża głupotę tego,
kto zgodził się nią wędrować. Druga jest pełna bolesnych przeżyć związanych z
utratą, z ubóstwem, lecz kończy się radosnym odkryciem wartości nabytej przez
to wyrzeczenie — prawdziwej mądrości.

Umiejmy podziękować Bogu za to, że zażądał od nas spichlerzy a nie życia, bo
jest to jeszcze jeden gest Jego troski o naszą mądrość i nasze szczęście."

Ks. Edward Staniek



Temat: Skoro światło jest falą, to w czym się rozchodzi?
Gość portalu: Roman napisał(a):

> Maxwell zapisał elektromagnetyzm w sposób ogólny, i dlatego jego równania
> funkcjonują poprawnie niezależnie od ziarnistości ładunków, atomów, itp.

> Maxwell wyjaśnił źródło magnetyzmu, czyli podał przepis na mechanizm.
>

Podobnie Grzegorz Mendel podał ogólne prawa dotyczące zjawisk dziedzicznosci.
Prawa te uważane sa przez wspólczesna naukę za absolutnie słuszne i nikt nie
próbuje podawać ich w wątpliwość. Tym nie mniej, biolog, który uważałby, ze
znajomośc tylko tych praw całkowicie już wystarczy do zrozumienia całokształtu
zjawisk dziedziczności, tkwiłby nadal w XIX wieku. Sam Mendel prawdopodobnie
nawet tak nie uważał, bo był to bardzo wybitny umysł.

Termodynamika klasyczna jest piekną nauką. Einstein się nią zachwycał. Nie on
jeden. Taki "fizyczny robaczek" jak niżej podpisany też. To jest piękna teoria,
w której, na drodze czystego rozumowania, jej twórcy doszli do oszałamiająco
pieknych wyników (Maxwell był jednym z nich, on sie zajmował nie tylko teorią
zjawisk elektromagnetycznych). Tym nie mniej, gdybyśmy uważali, ze klasyczna
termodynamika zawiera już całokształt wiedzy o zjawiskach cieplnych, to
tkwilibysmy gdzies w okolicy połowy XIX wieku. Klasyczna termodynamika jest, jak
powiadam, piekną teorią - ale, w przypadku pewnych calkiem prostych i
oczywistych zjawisk jest całkowicie bezradna. Na przykład - klasyczna
termodynamika absolutnie nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego
ciepło własciwe ciał stałych w niskich temperaturach spada do zera.

Podobnie jest z magnetyzmem. Równania Maxwella sa rzeczą bardzo szanowana przez
współczesną wiedzę. Uzywa sie ich nadal do opisywania najrzozmaticzych zjawisk.
Sam niedawno opowiadałem studentom o tym, ze Równania Maxwella wcale nie
zabraniają istninia podłużnych fal elektromagnetycznych (jak wielu błędnie
uważa), i podawałem przykład, kiedy takie fale powstają. Tym nie mniej - gdyby
ktos uważał, że Równania Maxwella wystarczaja do zrozumienia całokształtu
zjawisk magnetycznych, to by tkwił w XIX wieku.

Przylkladów zjawisk, których Równania Maxwella w zaden sposób nie wytłumaczą,
choćby sie człowik wściekł, jest multum. Wezmę pierwszy z brzegu przykład, drogi
mi, ze tak się wyrażę - antyferromagnetyzm.
Gdybyśmy sie nie posuneli poza równania Maxwella, to do dzis dnia byśmy
prawdopodobnie nie wiedzieli o istnieniu tego zjawiska. Chociaz ponad 90%
materiałów magnetycznych to nie ferro- ani ferri-magnetyki, a właśnie
antyferromagnetyki.

Ja przez ponad 20 lat zarabiałem na chlebek, pracując nad ukladami
antyferromagnetycznymi. Gdybym odrzucił wszystkie inne teorie, które wychodzą
poza Maxwella, to bym grosza nie zarobił i moje dzieci by głodowały.

> Jeśli ktoś proponuje całkowicie inny przepis funkcjonowania magnetyzmu, oparty
> na spinie fundamentalnym (jako fundamentalny, nie wynika z ruchu ładunku, ani z
> czegokolwiek - jest i już), to postuluje zwyczajnie istnienie ładunków
> magnetycznych, czyli powrót do modelu z XVIIIw(?) (z lekkim urozmaiceniem w
> postaci abstrakcyjnego i nieweryfikowalnego doświadczalnie spinu - rejestrujemy
> tylko spinowy moment magnetyczny, nie sam spin).

Może to Pan nie potrafi doświadczalnie zweryfikować istnienia spinu. Na
szczescie, inni potrafią.

> Ferromagnetyczne, czy ogólnie magnetyczne, właściwości materiałów do dziś nie
> zostały rozpracowane,...

Mógłby Pan podać łaskawie garść przykładów, czego to mianowicie nie rozpracowalismy?

Ja magnetyzmem zajmuję się, chwalić Pana Boga, od 32 lat, więc moze się
wreszczie dowiem, czego nie rozumiemy (oczywiście, wiem, ze sa rzeczy, których
nie rozumiemy - ale, być moze, pewne rzeczy, o których myślę, że SĄ zrozumiałe,
tak de facto nie sa i ja sie od Pana wreszczie dowiem po tylu latach, ze o
wielu rzeczach miałem mylne pojęcie).

> Nie należy zakładać równowagi termodynamicznej.

Panu faktycznie może nie byc wolno.
Ale mnie wolno! Mam pozwolenie! Z urzędową pieczęcią!

Ale żarty na bok - istnienie stanów równowagi to nie załozenie, a POSTULAT w
termodynamice. Reklamacje prosze składac do twórcow termodynamiki.

Na koniec, polecałbym nastepujące zadanie jako pracę domową: wytłumaczyć
zjawisko GMR wyłącznie na gruncie Równań Maxwella




Temat: Chce przeniesc sie do Luksemburga
Po pierwsze nie jestem “bylym” i szkoda mi go, ze zostal posadzony o
napisanie tego co ja napisalam. Forumowicz sie zapytal, czy warto tu
przyjechac, wiec postanowilam mu przekazac moje obserwacje, a
niestety nie sa one zbyt pozytywne. Mieszkam tu od czterech lat.
Przyjechalam do luksemburga dla "kariery", a okolicznoci byly takie,
ze musial to byc luksemburg. Podjelam decyzje i z roznych powodow
dotad tu musze byc. Mieszkalam i pracowalam wczesniej w wiekszych i
mniejszych miastach w polsce i w europie i zawsze mialam podobny
stan umyslu, wszedzie jezdzil ze mna. I powiem jedno: jezeli w
innych miejscach wypowiadalam sie krytycznie o jakiejkolwiek strefie
zycia, nigdy nie spotkalam sie z taka defensywna postawa jak w
luksemburgu.
Nie rozumiem jak ktos moze mnie posadzac o rozpowszechnianie
stereotypow o luksemburgu? Przeciez korki sa, w dodatku nie sa one
normalne! Sprobuj przejechac miedzy 5.15 i 7 wieczorem albo miedzy
8.15 i 9.30 rano z centrum na kirchberg albo z powrotem wieczorem.
Powiedz mi, ze to jest normalny korek. Nie jest, bo to frontaliers
przyjezdzaja i wyjezdzaja z miasta. Jeden kulawy most laczy
kirchberg z centrum. Powiedz mi prosto w oczy, ze w tym panstwie
funkcjonuje normalna konkurencja. Nie trzeba byc specjalista w tej
dziedzinie, zeby stwierdziec, ze luksemburg jest na szarym koncu w
UE we wdrazaniu wspolnotoych dyrektyw w dziedzinie wspolnego rynku
i ochrony konsumenta. Przeciez nawet luksemburska tzw prasa o tym
pisze.
Jedyny fitness center na poziomie to fitness passage first, ktory
stosje abuzywne klauzule w umowach z konsumentem i nie masz wyboru,
nie mozesz isc w inne miejsce, w brukseli przynajmniej mozesz wybrac
inna siec, bo jest ich kilka, i one ze soba konkuruja. I dlaczego
zwiazki zawodowe w instytucjach co miesiac wysylaja pisma o tym,
zeby przyznac urzednikom w luks dodatek dla zrekompensowania kosztow
zycia i skierowac do wlascicwych wladz pisma w sprawie stawek
lekarskich stosowanych wzgledem urzednikow ubezpieczonych we
wspolnotach. Przeciez ja tego nie wymyslilam. Nie wspomne o rynku
nieruchomosci, na ktorym europejskim kuriozum jest placenie
miesiecznego czynszu/haraczu agencji za najem mieszkania! Wlasnie,
ten chlopak z brukseli powinien wiedziec, ze rynek prywatny bez
posrednictwa agencji prawie tu nie istnieje i bedzie musial zaplacic
agencji. Wypozyczalnia wideo? Video wolter monopolista, 5,10 EUR za
film, otwarte do 9, ale do 8 mozna oddac wideo, bo potem juz placisz
za dwa dni. W niedziele oczywisice zamkniete. Przepraszam bardzo, ze
mi to przeszkadza.
Moge wymieniac w nieskonczonosc. Koledzy, ktorzy sa zadowoleni ze
swojego zycia i pracy tutaj i chca zostac musieli kupic mieszkania
daleko od luksemburga, bo w centrum byly za drogie. Na kazda impreze
musze jechac daleko i placic krocie za taksowke. Albo nie chlac na
imprezie. I poza stacjami benzynowymi, bo nie zawsze mozna jechac
samochodem, prosze mi podac adres jednego sklepu, ktory bedzie
otwarty np o 9.30 wieczorem, w ktorym moge kupic mleko albo
czekolade, albo coca cole. Ciesze sie, ze komus to odpowiada, ale
prosze mnie nie posadzac o szerzenie stereotypow, bo nastepnym razem
na forum luksemburga jak ktos mi powie, ze bruksela jest brudna,
wymienie mu czyste dzielnice. Albo lukemburczykom wskaze okolice
gare, zeby zobaczyli jak moze byc brudno i niebezpiecznie. Smiac mi
sie tez chce, ze niektorzy goracy zwolennicy luksa juz przyjeli
odpowiednie nick name: np "podgladacz". Pasuje jak ulal. Opinie moje
podzielaja tez sami mlodzi luksemburczycy, ktorych znam, mieszkaja
oni zazwyczaj poza miastem i narzekaja, ze w swoim kraju nie moga
kupic chleba po luksembursku, bo pracuja tu francuzi z lotaryngii,
ktorzy maja negatywne nastawienie, albo ze kraj jest kontrolowany
przez kosciol katolicki. Zeby zakonczyc pozytywnym akcentem i
odpowiedziec na zarzuty wzgledem mojego stanu umyslu powiem, ze
spotkalam tu wielu fajnych ludzi, duzo podrozowalam (chociaz
wszedzie daleko, bo nawet do bruskeli 2,5 godziny, do frankfurtu 3,5
godz, niby jest TGV| do paryza, ale jedzie do metz 40 minut,
zapomnialam tez o bezposrednich lotach ze stolicy do polski albo
poza europe) i na odcinku osobistego zycia mam zadowolenie. W tym
poscie przedstawilam krytyczne uwagi na temat tego panstwa i miasta,
ale jezeli ktos zaprzecza, ze sa tu niegatywne strony i zjawiska, to
ja to nazywam propaganda.




Temat: PiS – owanie państwa = zupełnie jakby Tera K... My
Gość portalu: Angela napisał(a):

> Włodku, w Kanadzie kapitalizm jest mocno ugruntowany,

Mity Droga Angelo. Mity... Co poznawszy z bliska i na dotyk moge z czystym
sumieniem stwierdzic. I ze smutkiem.
Dlugo by o tym, ale to juz moze przy innej okazji..
Z tym, ze niewatpliwie kandyjska gospodarka [a raczej gospodarka w Kanadzie]
i caly system ekonomiczny jest bardziej odporny na idiotyzmy politykow...
Spoleczenstwo po latach tolerancji dla Lepperoidow potrzasnelo mocno wybrancami
i na 77 poslow zostawilo z bylych rzadzacych ...dwie kobiety:)))
Ludzie poczuli ze bezrobocie [wtedy ponad 8%] to nie zarty...Teraz szuka sie
ludzi do pracy.
A co do samorzadow [wladz miejskich czy powiatowych] potrafia do sadu podac
rzad za niewywiazywanie sie z obowiazkow.
Ale ...tu sa silne organizacje samopomocowe... dzialajace na rzecz malutkich
zbiorowosci - takich jak kilka przyleglych ulic i wiekszych. Taka sytuacja jak
tego klubu na Koziej,osrodka adopcyjnego, opieki nad zwierzetami itp mialaby tu
odzew wsrod calej spolecznosci.. od wspolnot koscielnych, po grupy czuwajace na
ekologia, prase lokalna itp. To tego typu organizacje stowarzyszenia wymuszaja
na lokalnych wladzach pozytywne rezultaty. I dziala to w obie strony. Lokalny
polityk PYTA wyborcow i informuje o tym co zrobil i jak glosowal. My do domu
dostajemy ulotki wybranca z jego adresem, faksem i mejlem...
Taka sytuacja jak ze Stacja Krwiodawstwa tu jest nie do pojecia... Przynajmniej
w sferze informacyjnej..
Nie wszystkie kanadyjskie wzory nadaja sie do przeniesienia na nasz grunt, ale
bez watpienia organizacja samorzadu do tego nadawalby sie bez dwoch zdan.
Ta wladza jest - bez zadnych watpliwosci - sprawniejsza, blizej obywatela,
bardziej niezalezna od rzadow i bardziej samodzielna finansowo..
I jeszcze cos ! Jest mniesza liczbowo a spelnia te same zadania.
W miescie Surrey, gdzie mieszka byly mieszkaniec ul Barbary jest 10 radnych z
osobno wybieranym mayorem, ktory pelni jednoczesnie role prezydenta miasta.
Wszyscy sa na niezle platnym etacie, a nie na dietach.
Odpowiednik naszego kuratorium oswiaty, to wybieralna rada szkolna.

w Polsce wydaje się, że
> już wszyscy wszystko wiedzą, ale tak prawdę powiedziawszy, to niewielu wie i
> rozumie o co w tym wszystkim chodzi.

Tez mam takie wrazenie. Najgorsze, ze dotyczy to tez tych, ktorzy powinni
wiedziec z urzedu:)
Ale nie dziw sie specjalnie. Przypomnij sobie co spotkalo tu choc W.
Grabalowskiego, ktory rozsadnie probowal tlumaczyc rozne zawilosci lokalnej
polityki... Wyzwano go od zlodziei i podobnych... i wybyl ze szkoda dla innych,
ktorzy mogliby sie czegos od praktyka dowiedziec nawet jesli sie z
nim "politycznie" niezgadzali.

a Polak na to, że to wszystko nic, bo w Polsce
> mówisz Bolesław Prus a wszyscy wiedzą, że to Aleksander Głowacki

To i tak dobrze, ze Aleksander, bo mogliby pomylic z ... Januszem:))

Czy aby teraz nie jest
> dokładnie tak samo??

Dokladnie to nie! Ale sa pewne delikatne podobienstwa "w tem temacie" i sa
symptoma, ze bedzie Lepp...iej w tem wzgledzie.
Czego sobie i Tobie nie zycze.

Wlodek



Temat: Inwestycje mieszkaniowe przy planowanych trasach
Natolin Plaza Center - Park Natoliński
Opis inwestycji: Ekskluzywny kompleks mieszkaniowy położony w najbardziej
korzystnej strefie klimatycznej Warszawy, na wysokiej skarpie wiślanej, w
ekologicznie czystym siedlisku dawnej wsi Wolica na warszawskim Ursynowie,
graniczący ze starodrzewem 150-letniego Parku Natolińskiego, gdzie można
jeszcze usłyszeć śpiew ptaków, a w nocy zobaczyć polującą sowę, gdzie nawet
krótki sen w absolutnej ciszy, jest przywracającym siły bezcennym darem tego
nieskażonego jeszcze terenu Warszawy.

Ta inwestycja była już "bohaterem" artykułu w Gazecie Stołecznej:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,60265,2972710.html
Osiedle w rzeczywistości będzie położone w odległości nie większej jak 300
metrów od węzła POW Ursynów-Wschód.
Od razu uprzedzam - lokalizacja osiedla bardzo dobra, a bliskośc planowanej
trasy i węzła jest tu wyjatkowym atutem dla tych, którzy są aktywni zawodowo i
chcą szybko przemieszczac się pomiędzy dzielniacm,i Warszawy.

Postanowiłem zadzwonić, by dowiedzieć się, czy coś się zmieniło w sposobie
informowania klientów.

Przeczytałem pani po drugiej stronie telefonu tekst z reklamówki z pytaniem czy
to rzeczywiście tak jest. Cisza i spokój, śpiew ptaków i sowa polująca w nocy.
- [NPC]: Tak, to prawda, to ekologicznie czysty zakątek , blablabla...

- A jak z dojazdami, bo ja prosze pani samochodziarz jestem.
- [NPC]: Nie jest tak źle, jest ulica KEN, Rosoła, itp...
- Acha... czyli cisza i spokój, świeże powietrze...
- [NPC]: Tak prosze pana.
- A co z Południowa Obwodnica Warszawy?
- [NPC]: Prosze pana... z tym pytaniem odsyłam do Dyrekcji Dróg i Mostów (cytat)
- Dobrze... bo ja dzwonie ze stowarzyszenia SISKOM, które miedzy innymi zajmuje
się inwestycjami drogowymi w Warszawie i sprawdza, czy developerzy zabudowujący
rezerwy pod trasy informują swoich klientów o planowanych obwodnicach.
- [NPC]: Co Pan mi tu imputuje? Oczywiście, że informujemy naszych klientów,
poza tym oni sami doskonale wiedzą.
- To dlaczego nie ma takiej informacji w reklamówce państwa osiedla?
- [NPC]: Ale my nie mamy żadnego obowiazku umieszczać takiej informacji w
reklamówce, poza tym nie musimy informowac klientów. Prosze dzwonić do Dyrekcji
Dróg i Mostów tam wszystko powiedzą. Z tego, co ja wiem, to nic jeszcze nie
wiadomo, nie ma decyzji co do trasy.
- Ale mnie chodzi o to, by Państwo umieścili w swojej reklamówce prosty
tekst: "inwestycja 300 m od planowanej trasy ekspresowej, co zapewni w
przyszłości dogodny dojazd w każdy zakątek miasta". Coś takiego będzie plusem
lokalizacji tego osiedla.
- [NPC]: Czy Pan sugeruje, ze oszukujemy ludzi? Nie wiemy nic, by była decyzja
o takiej trasie, wiec nie mozemy informowac ludzi, że będzie.
- Jak to, przeciez przed chwilą pani mówiła, że państwo jednak informują. Poza
tym co innego "plany", a co innego "decyzja". Ja mówię Pani, ze byłoby uczciwe
z Państwa strony, gdyby państwo w reklamówce zamiescili tekst o PLANOWANEJ
trasie.
- [NPC]: Prosze pana, pan jest niegrzeczny, ja nie mam czasu rozmawiac , ja
jestem w pracy. Poza tym mamy do czynienia z ludźćmi inteligentnymi, wszyscy
nasi klienci wiedzą już o tej autostradzie, zapewniam pana, że wiedzą.
- Czyli jednak Państwo nie informuja o trasiie?
- [NPC]: Proszę mi przysłac decyzję, ze budowa jest przesądzona
- decyzja będzie już być moze w tym roku
- [NPC]: A no widzi Pan, wiec na razie nic nie wiadomo, wiec o czym mamy
informować.
- O PLANACH, prosże pani - o PLANACH. Warszawa od wielu lat zabudowuje rezerwy
komunikacyjne. Moga państwo informowac choć o tym, ze tu jest rezerwa pod trasę.

W miedzyczasie ja się przedstawięł z imienia i nazwiskla, pani nie za bardzo
chciała. Poprosiłem o numer telefonu do zarzadu firmy, ale pani nie chciała
podac.
Mówiłą tez coś o referendum które było przed 15 laty i w którym ludzie
wypowiedzieli się przeciw.




Temat: bezpłatna terapia DDA w Warszawie
bezpłatna terapia DDA w Warszawie
Często na forach pada pytanie o możliwości terapii DDA, szczególnie
tej bezpłatnej. Postanowiłam podzielić się doswiadczeniami, gdyż mam
taką za sobą, a własnie stoję u progu kolejnej.

Kiedy uświadomiłam sobie problem i postanowiłam szukać pomocy kilka
lat temu przez kilka miesięcy odsyłano mnie od ośrodka do ośrodka,
nikt jednak nie nazwał problemu po imieniu: DDA. W pewnym momencie
moich wycieczek trafiłam do ośrodka na Olbrachta. Z perspektywy
czasu na pewno mogę go polecić, choć czekałam na zaproszenie do
grupy przez ponad rok. Terapeutka początkowo nie do końca spełniała
moje oczekiwania, zupełnie inaczej wyobrażałam sobie terapię
grupową, czy w ogóle jakąkolwiek. Inni uczestnicy grupy mieli
podobne wrażenia co do psycholożki, jednak jak słyszałam od
znajomych, inni terapeuci są naprawdę ok, nie wspominając już o
wspaniałej Marzenie Kucińskiej. Terapię grupową z czystym sumieniem
polecam, jest to mozolna praca z własnymi emocjami, ale naprawdę się
opłaca i spokojnie mogę powiedzieć, że zmieniła moje życie.
Oczywiście uczestnictwo w grupie nie gwarantuje sukcesu w życiu, a
już na pewno nie natychmiast. Po jakimś czasie motywowana spadkiem
formy trafiłam na terapię indywidualną do ośrodka na Goplańską 44.
Wrażenia pozytywne, głównie dzięki doswiadczonemu terapeucie,
kierownikowi ośrodka. Na pewno nie zostawią w momencie kryzysowym na
lodzie, o co nietrudno jak się okazuje w innych państwocyh
ośrodkach. Minusem może być lokalizacja- Wilanów- oraz w przypadku
spotkań indywidualnych żadkie terminy spotkań- co 2-3 tygodnie.
Reasumując- bilans pozytywny, ale wymaga wytrwałości ;).

I przyszedł moment kiedy znów silne emocje o sobie przypominają-
stoję przed wyborem kolejnego miejsca, w którym będę
mogła "zdrowieć" z syndromu DDA. Dziś próbowałam się umówić na
konsultację i z przerażeniem stwierdziłam, że osobę szukającą pomocy
traktuje się jak intruza i niemalże rzuca jej słuchawką :( Myślałam,
że takie traktowanie zdarza się już tylko w urzędach... Jakże się
pomyliłam. Udało mi się dodzownić do kilku ośrodków, z następującym
skutkiem:

- Belgijska- właśnie zamknęli grupę, następna rusza za 2 lata (!)

- Żelazna- nie sposób się dodzownić, podany w Internecie nr tel nie
istenieje

- Elaktoralna- niewywalifikowana niewiasta pod telefonem, podaje
informacje, z których po konsultacji z koleżanką siedzącą obok się
wycofuje, finalnie usłyszałam, że wprawdzie prowadzą terapię DDA,
ale "nie mają dla mnie oferty"... Dziwne. No i z automatu pani
zakwalifikowała mnie do uczestnictwa w grupie (na jakiej podstawie?
przecież nie zadała mi ani jednego pytania!). Zdecydowanie nie
polecam!!!

- Jagiellońska 34- nareszcie!!! Uprzejma, ciepła kobieta, która
zdaje sobie sprawę z tego, że rozmawia z kimś, kto prawdopodobnie
oczekuje pomocy- to się chyba nazywa odpowiedzialność za drugiego
człowieka, nawet jeśli jest obcy. Zaprosiła mnie na spotkanie
konsultacyjne, a nawet wytłumaczyła dojazd, bez najmniejszej oznaki
zniecierpliwienia. Gratuluję, wreszcie odpowiednia osoba na
właściwym miejscu. Mam nadzieję, że o terapii można powiedzieć to
samo. Jutro wybieram się na pierwsze spotkanie :)

Drodzy DDA, życzę Wam powodzenia w dochodzeniu do siebie i...
wytrwałości- ta na pewno się przyda... :)

Pozdrawam
A.



Temat: Profil HipHopowca.
powstalych juz utworow i tworzenie z nich inengo..[ale czy to ze ze warzniejsza
jest tresc?] pryzkro mi ale obecnie taki sposob jest bardo rzadko spotykany,
obecnie hiphop zawiera w sobie mnostwo zywych instrumentow, jazzu funkie itp.
artysci korzystaja z urzadzen cyfrowych ale elmenty tworza klasycznie, albo
tworza tak skomplikowana muzyke elektroniczna ze klasyczne inspiracje sa
calkeim zatarte, obecnie kreuja sie rozne gatunki hiphopu, nowoczesne,
wzbogacone o elementy ambientu, elektroniki itp, np future hiphop itp,
zainteresowanych odsylam do przesluchania plyt artystow z brytyjskiej wytworni
NinjaTune.. www.ninjatune.com/home ,otatnie zagadnienie ktore porusze
jest to kolejnosc, czyli tak zwane "Szkoły" w hiphopie rozrozniamy 3 szkoły:
old school, true school i new school, old school, to temat zamkniety, cos co
jest skonczone, wymyslone, napisane i zrobione, nie da sie tego zmienic,old
school, to legenda, czas legend, ludzi ktorzy pokazywali droge,wymyslali
trendy, style ,malowali wagony, taczyli breaka i nawijali, z czystych pobudek
duchowych ,a nie dla profitow, stara szkoła jest jak prehistoria, wiemy o jej
istnieniu, i wszystkich aspektach z powiedzmy "naukowych" zrodeł, podoba nam
sie to, staramy sie robic podobnie, trzymac sie starych ustalonych zasad, ale
robic cos swojego wyjatkowego, w naszych czasach, patrzymy na stara szkołe zeby
nie popełniac błedow poprzednikow, szybciej sie doskonalic itp, i to jets
własnie true school[nie myslic z xerowaniem, patrzac na stara szkołę nie chodzi
o to zeby zobaczyc wholcare blade,albo maze,dondi itp. i przrysowywac literki,
tylko raczej uczyc sie na nich techniki,inspirowac itp], natomiast news school,
to sa cakowicie nowe trendy, wymyslone, ktore nie miay miejsca w starej skzole,
byc moze z pobudek technicznych czy kulturowych itp. poprostu rzeczy w 100%
nowatorskie, trzymajace sie hh kultury w pewien sposob, to new school, street
art, skomplikowane szablony, wlepki, plakaty, wprowadzanie malarstwa i rzezby w
swoje prace, uzywanie przeroznych nowych technik do tworzenia itp. uzasadniłem
to w zasadzie na tle graffiti itp. no ale z tym tłem mam najwiecej doczynienia..

mam nadzieje ze nieco rozjasnielm wszystkim niedoinformowanym na czym to
wszystko polega:) prosze mi wybaczyc bledy ortograficznie i brak polskich
znakow, ale chodzilo mi o tresc nie forme, niestety nie mialem czasu tego
podokrecac, bo mam rowniez inen rzeczy an glowie... jesli ktos jest
zainteresowany zeby u zrodel sprawdzic samemu jka to wszystko wygladalo,
zapraszam do obejzenia filmow takich jak Style Wars, Wild Style ,Graffiti Rock,
Beat Street... a zeby je zodbyc prosze pisac na mojego maila, a postaram sie
podac pewne namiary:) metonik@o2.pl

ponizej przytaczam dla zainteresowanych tresc pewnego artykulu traktujacego
ewidentne

poczatki roznych aspektor tej klultury:) Pozdrawiam.

EnOhOno..




Temat: Pani Kasiu...listopadowe "Dziecko" i asertywność..
Prawnie jest tak, jak Pani pisze - na wszystko powinna być zgoda
rodzącej, a żadne dokumenty podpisywane przy przyjęciu do szpitala
nie są cyrografem i swoją "zgodę" na zabiegi może Pani cofnąć w
każdym momencie. Lekarz i położna mają obowiązek informować o każdej
czynności i zabiegu, które proponują i przedstawić jego możliwe
konsekwencje oraz konsekwencje jego zaniechania. Nie mogą do niczego
zmusić. Tyle teoria. A życie swoje... Bo po pierwsze ocena sytuacji
położniczej jest rzeczą dość subiektywną, w zależności od wiedzy i
punktu widzenia oceniającego. Większość polskich lekarzy i położnych
rzeczy, o których Pani pisze, czyli pozycje wertkalne w IIokresie
porodu, parcie bez kierowania, niefarmakologiczne sposoby łagodzenia
bólu porodowego zna wyłącznie z teorii. Nie tylko tego nie robili,
ale nawet nie widzieli. I nie da się powiedzieć, że są są to osoby
niedouczone - szkolą się, jeżdżą na konferencje. Tyle tylko, że
oficjalna wiedza położnicza jest w Polsce 100 lat za murzynami (w
sensie dosłownym!). Co nie znaczy, że powoli się nie zmienia, choć
idzie to opornie - co właściwie mnie nie dziwi, bo chodzi o
rewolucję w podejściu do wielu rzeczy. My same (mam na myśli
położne) staramy się to zmieniać - właśnie niedawno wraz z
dziewczynami z Dobrze Urodzonych zrobiłyśmy konferencję, na której
było bardzo warsztatowo - a uczyłyśmy koleżanki właśnie tych
technik, o których Pani pisze. Wśród uczestniczek konferencji
wywołało to aplauz - więc nie jest tak, że wszędzie beton. Mam wiele
koleżanek, które za "nieprawomyślne" postępowanie na sali porodowej
już na niej nie pracują - naprawdę! A ta nieprawomyślność to na
przykład podanie batonika rodzącej od kilkunastu godzin kobiecie,
albo ochrona krocza wbrew zdaniu lekarza.
Zmierzam do tego, że nawet jeśli poinstuuje się rodzącą, ze ma
zakomunikować, że tylko pozycja wertykalna np. to może się okazać,
że położna nie wie, jak sobie poradzić z takim porodem, bo nigdy nie
miała okazji go oglądać. Że nie można wymagać bezzwzglęnej ochrony
krocza, bo ktoś może nie umieć pokierować porodem tak, żeby go
ochronić. A na przykład odpępnienie dziecka po ustaniu tętnienia
pępowiny? Znam wiele osób, także pediatrów, które uważają, ze grozi
to zbyt masywnym przetoczeniem krwi do dziecka - i z całą pewnością,
z czystym sumieniem - bo w jak najlepszej wierze - poinformują o tym
rodzącą. Tak, jak można z przekonaniem twierdzić, że poród w wodzie
jest niebezpieczny, bo dziecko się może zachłysnąć, a rodzić na
stojąco się nie da, bo maluch może uderzyć o podłogę. Ile zna Pani
mam, które w czasie własnego porodu dadzą odpór takiej propagandzie?
Proszę spojrzeć na przykłąd swojej znajomej - mnie to zresztą w
ogóle nie dziwi, bo znam ten mechanizm z dwu punktów widzenia - i
jako służba zdrowia i jako pacjentka.
Z drugiej strony muszę powiedzieć, że nie do końca jestem też pewna
za rodziców, bo z moich obserwacji (proszę wybaczyć uogólnienie)
mogę powiedzieć, że znacznie rośnie wśród nich agresja i
roszczeniowość. Znam wiele takich opowieści, gdzie od progu rodzice
agresywnie się domagają, życzą sobie i nie zgadzają się. Sama też
doświadczyłam tego na własnej skórze, choć charakter mojej pracy
zdaje się wykluczać taką możliwość.
Myślę, że niewiele da przekonywanie rodzących, że im się pewne
rzeczy po prostu należą, tak, jak niewiele może zrobić położna,
której podopieczna woli rodzić "na żuczka", bo tak rodziła
poprzednie dzieci. I dlatego jestem zwolennikiem metody "kropla
drąży skałę" czyli mówienia czego się chce, przekonywania i uczenia
kolejnych pracowników służby zdrowia, publikowania informacji w
mediach. To naprawdę działa i najlepiej widać to chyba na
przykładzie porodów pozaszpitalnych - jeszcze 6-7 lat temu głośne
powiedzenie, że się tym zajmuję budziło prawie w 100% jenoznacznie
negatywne emocje, teraz nie wyrabiamy się z ilością rozmów i
wywiadów na ten temat, co oznacza już ciekawość i pewien stopień
akceptacji. Teraz wszystko powinno ruszyć z kopyta - jak tylko
zacznie obowiązywać nowy standard. Co nie znaczy absolutnie, że w
każdym szpitalu od razu wszyscy rzucą się na kolana, żeby przyjmować
porody w pozycjach wertykalnych, albo że dzieci będą odpępniane po
urodzeniu się łożyska. Bo po prostu mało osób jest przekonanych do
takiego postępowania i na dodatek nie ma się go gdzie nauczyć. I
chwała tym rodzicom, którzy będą mieli odwagę iść na salę porodową i
spokojnie obstawać przy swoim zdaniu i tym położnym i lekarzom,
którzy zdecydują się przewartościować sposób myślenia.



Temat: Wal-Mart wycofany z Niemiec, żeby wejść do Polski?
Nie bardzo rozumiem te okropna niechec do WalMart. Mieszkam w USA od 1981
roku(za bledy ortograficzne i gramatyczne z gory przepraszam, lol )
Czytam tu o bublach i smieciach..... moze jakosc lub nawet brand names
sprzedawane w Niemczech sa inne, ale tutaj moge kupic wszystko to co moge kupic
w innych sklepach jednak duzo taniej...
Dlaczego np. mam placic $1.50 lub $2.00 lub $3.00 itp. itp. wiecej za szampon,
mydlo, zyletki, plyn do prania, papier toaletowy, piasek dla kota :)~ , farby do
malowania, opony, zarowki, moge tu podac setki przykladow, jezeli moge to
wszystko kupic w WalMart? WalMart jest tutaj otwarty 7 dni w tygodniu, 24
godziny na dobe, ma przyzwoita apteke, okuliste, bank, salon fryzjerski i tak to
prawda..... czyste toalety!!!!! (sprzatane na okraglo)....
Prawda jest ze jezeli chce kupic dobry kawalek miesa to pojade do rzeznika,
jezeli chce kupic odpowiednie buty na moje codzienne 5 milowe spacery to na
pewno pojade do innego sklepu, to samo z ubraniem. Wygodne popoludniowe ciuchy
dostane w WalMart, jezeli chce kupic pozadny kostium do pracy wybiore sie do
Boston Store, JCPenny lub nawet Kohl's.
Pracuje w banku w WalMart. WalMart tylko wynajmuje lokal, nie jest wlascicielem
tej instytucji. Kozysc dla obu stron, moj pracodawca nie musi budowac walno
stojacych budynkow, a WalMart oferuje dodatkowa wygode: bank otwarty 7 dni w
tygodniu, poniedzialek do piatku od 9 do 19, soboty od 9 do 5, niedziele od 10
do 4.... Zarabiam dosc dobrze ale milionerka nie bede, im mniej zaplace za
podstawowe artykuly tym lepiej dla mnie.
W Polsce bylam ostatnio na poczatku lat 90tych. Rodzina mi mowi ze wszystko sie
ogromnie zmienilo. Na pewno... wtedy jeszcze nie bylo tych wszystkich
supermarkietow. Prosze sobie wyobrazic taka sytuacje.. w supermarkiecie X mozna
kupic te same artykuly ktore oferuje WalMart, tylko ze WalMart oferuje to
wszystko od 10-30% taniej. Czy naprawde Polakow stac na to aby wyrzucac
pieniadze w przyslowiowa toalete?
Smiac mi sie chce gdy czytam te brednie o zlym traktowaniu pracownikow....
Podam wam maly przyklad... Kilka lat temu gdy moje malutkie (7 tys mieszkancow)
miasteczko w Wisconsin uslyszalo iz super WalMart ma zamiar otworzyc sklep,
zdania mieszkancow byly podzielone na tych za i przeciw.
Pamietam iz bylam w sklepie ktorego wlascicielem byl znany, miejscowy polityk,
ktory byl chyba najgoretszym przeciwnikiem otwarcia WalMart. Dodam iz ten pan
wydal mase pieniedzy na ogloszenia w prasie, w radio, petycje itp. Glownym jego
argumentem byl wyzysk pracownikow....lololol Kupujac nici do szycia uslyszalam
rozmowe pomiedzy pracownicami sklepu. Wszystkie pracowaly na pol etatu, bez
zadnych benefits, a stawke placy mialy.... tak, zgadliscie, minimalna legalnie
place narzucona przez panstwo...
Pracujac mam okazje porozmawiac z pracownikami WalMart. Wiekszosc z nich to
ludzie ktorzy dorabiaja po kilka godzin, mamy z malymi dziecmi, (bardzo dogodne
godziny), uczniowie szkol, emeryci, ludzie na rentach......
Moze jednak WalMart w Polsce nie bylby az takim zlym pomyslem, jezeli by
operowal na tych samych zasadach co w USA......



Temat: uboga i ciezkostrawna - polska kuchnia
Odpowiem Ci z pasja i wprost: polska kuchnia jest bogata (i owszem:) we
wszelkie warzywa, owoce, ryby (odpowiednie dla naszej strefy klimatycznej) i
rozmaite ziarna tez - mamy pelen wybor wspanialych codziennych i swiatecznych
potraw, slusznie od dziecinstwa wpajanych nam jako zdrowe (i uzdrawiajace)
przez chwalonych ,co rusz - tu na Forum, rodzicow i dziadkow.

Wszystko zalezy od tego jak wysoko cenimy sobie poglebianie 'odziedziczonej' i
zdobywanie nowej wiedzy na temat wlasnych zdrowotnych potrzeb i dietetycznego
wzorca, ktory nasze cialo najszybciej rozpoznaje:)

zwyczaj picia wina: byl i jest, i owszem, ale niekoniecznie pod presja, bo
akurat gdzie indziej w dobrym to tonie, o ile do kazdego posilku i na codzien...

zwyczaj picia wody do obiadu ???? - zauroczyl Cie ktos o malej wiedzy co
zdrowe!!! podpowiem Ci tylko, z czystej zyczliwosci, bo wiem, ze ktoregos dnia
i tak sam organizm Ci to podszepnie - nie dodawaj chociaz do tej wody lodu...

zwyczaj jedzenia malych porcji czy jedzenia najpozniej o 6 pm. - to nawyk
wyniesiony z domu rodzinnego, przepraszam jesli Cie dotknelam:)

nie brakuje nam ziemniakow? a dlaczego ma brakowac? Chinczycy nie jedza
ziemnniakow, bo ich nie moga wyhodowac, tak jak nam trudno by bylo uprawiac
ryz. Zaden wstyd jesc to, co nam 'w ogrodku' najpiekniej rosnie:) Ziemniaki sa
uwielbiane przez wiele narodow i slusznie!!! jestesmy szczesliwcami, majac je w
diecie i do tego tak kreatywne pomysly na wszystko, co mozna z nich zrobic:)

nadmiar niezdrowego pieczywa? - a probowalas kiedys porownac, tam gdzie
mieszkasz, ceny za chleb robiony na drozdzowym zaczynie z kazdym innym? troche
silnej woli, a nie uzaleznisz sie od nowosci, ktore niesety naplynely takze do
nas, niewiadomo skad - bardzo zreszta niezdrowe w porownaniu z naszym
najzwyklejszym "chlebem powszednim":) Pieczywo jedza ludzie jak swiat stary i
szeroki, nie tylko dla rozkoszy podniebienia, ale z czystego rozsadku, bo to
zdrowe podanie ziarna:). Proporcje pieczywa w diecie to zupelnie inna kwestia
(zwykla wiedza o tym ile i co jest zdrowe).

zatrzepywanych smietana czy maka zup nie rob; od bardzo dawna wiadomo, ze sa
fajne w smaku, ale niezdrowe. wszyscy ktorych znam jedyne w czym 'przesadzaja'
dosmaczajac potrawy - to ziola, a znajomosc ziol niemal kazdy z nas 'wyssal z
mlekiem matki':)

sosow, miesa smazonego etc. najesz sie w "obcych kuchniach" do woli, widocznie
malo jeszcze probowalas. jakkolwiek mieso jest swietnym zrodlem bialka, mozna
je jednak bezpiecznie ograniczyc na rzecz grochu i fasoli, ktorych nam w diecie
nigdy nie brakowalo...

powiem Ci jeszcze, ze kiedy wyjezdzalam 10 lat temu z Kraju 'na dobre', moja
kochana Mama pokiwala glowa nade mna(z ulga), ze moze nareszcie nie bede
musiala juz tak ciezko pracowac w kuchni, dogadzajac podniebieniom meza i
dzieci...
prawda bylo tylko to, ze czekaly na mnie w 'nowym swiecie' rozmaite "gotowce" i
dostep do wszelkich kuchni w oryginale. Dobra Mama nie przewidziala jednak, ze
nikt z nas nie mial najmniejszego zamiaru przestawic sie na dluzsza mete na
obce smaki, bo ani to bylo zdrowe, ani radosne. wiele ubolewania slysze od tych
Rodakow, ktorzy nie majac wyboru, zdani sa na to, co 'smacznego' im rynek i
restauracje zaoferuja.

Nie bede sie zarzekac, ze nie jadamy rozmaitych potraw 'ze swiata', bo w koncu
lubimy 'bywac' i to jest czesc naszego zycia tutaj. Zdrowie jednak (i to
nieporownywalnie lepsze niz u innych!!!)zawdzieczamy naszej tradycyjnej,
rodzimej kuchni, z ktorej przepisow - moze Cie to zdziwi - skorzystalo tu juz
wiele osob, nie ze wzgledu na smak, ale wlasnie na wartosci odzywcze, choc
wcale nie namawialam ich na przestawienie sie na "polska kuchnie", bo w koncu
kazdy narod ma swoja, sprawdzona i ulubiona. I tak jest najzdrowiej.




Temat: NOWA TANIA LINIA LOTU
Gość portalu: ! napisał(a):

> Jakaś 3/4 inwestycji w ŁSSE (wszystkie podstrefy), od kiedy tylko SLD jest u
> władzy.
>
> Sprawdż sobie inwestorów jacy w tamtym czasie weszli do tych podstref i
> będziesz wszystko wiedział.

> Sprawdż sobie też listę najwyższych stanowisk w tych nowych fabrykach i
zobacz
> kogo tam jest dużo... Bardzo ciekawa sprawa.

Dalej proszę o konkrety. Wielkość 3/4 nic nie mówi. W ŁSSE zainwestowało do tej
pory około 30 firm. Jesteś w stanie podać nazwy firm, które zainwestowały w
ŁSSE (tak na marginesie - jest to bodajże jedyna SSE wyróżniona za swą
działalność
Medalem Europejskim przez BCC - czy to też sprawka czerwonych?)

> ps: Obiecane przez Millera dofinansowanie inwestycji Philipsa w Łodzi (na
które
> okazało się, że brakuje w tej chwili rządowi Belki pieniędzy, ma zostać
> dofinansowane przez obciecie pieniedzy z dofinansoania innych strategicznych
> inwestycji w innych strefach i miejscach, w tym jak się okazuje częsciwo też
z
> pieniedzy jakie miały trafić na dofinansowanie inwestycji na Dolnym Śląsku
> (strefy w Wałbrzychu, Jelczu, Legnicy i prawdopodobnie kilkaset tysiecy z
> dofinansowania Whirlpoola)

Ciekawa interpretacja. Promowania Łodzi szukasz w tym, że dla łódzkiej
inwestycji zabrakło funduszy wsparcia w budżecie? Jeśli pieniądze na wsparcie
Philipsa będą pochodziły z wsparcia innych inwestycji byłbym przeciwny. Ale
póki co Twe słowa nie są niczym innym jak pomówieniem.

> Ponadto niedawno bardzo się cieszyliście na Syscrapercity z tego, że ŁSSE w
> łodzi zostanie dofinansowana nowymi pieniążakmi (pod uzbrajanie terenów,
budowę
> dróg dojazdowych itd). Przypomnij sobie jakimi pieniędzmi i z czego
> pochodzącymi zostaniecie dofinansowani.

Po pierwsze ŁSSE nie została dofinansowana pieniędzi (co byłoby korzystniejszym
rozwiązaniem) lecz akcjami o łącznej wartości 8 mln zł. Po drugie zwróci to
nakłady jakie strefa poniosłą przygotowywując teren pod inwestycję Gillette. W
programie pomocowym Gillette (bardzo podobnym do tego jaki otrzymała wrocławska
inwestycja Whirpoola) są pieniądze na przygotowanie infrastruktury pod fabrykę.
Zatem nie jest to jakiś "prezent" od rządu, lecz realizacja wcześniejszych
porozumień.
>
> ps: Teoria, że nie lubię łodzi jest błędna, nie lubię pewnych cwaniaczków,
> którzy podkładaja przysłowiowe "świnie" innym i brużdzą. Niestety w PAIiZ
robią
> tak pewni osobnicy z Łodzi, w dodatku o czerwonych korzeniach. Mam ich za to
> lubić, szanować?

Skoro nie traktujesz Łodzi inaczej niż innych miast czy rejonów, to dlaczego
np. wypominasz (nawet w tym wątku) ulokowanie siedziby BOT w Łodzi? Jakie masz
merytoryczne argumenty przeciw tej lokalizacji? Bo z Twych wypowiedzi wynika,
że Łódź i województwo łódzkie jakiekolwiek inwestycje zawdzięcza jedynie
protekcji a nie atutom regionu, które przecież posiada (chociażby położenie w
centrum kraju na przyszłym skrzyżowaniu autostrad, niskie koszty siły roboczej,
korzystny rynek pracy, aktywna polityka proinwestycyjna obecnych władz
miejskich. Tak się składa, że największe inwestycje w Łodzi (Gillette, Merloni,
Bosch są kontynuacją inwestycji, jakie poczyniły te firmy na długo przed
nastaniem rządu Millera - widać Łódź spełniła oczekiwania inwestycyjne, skoro
firmy te zdecydowały się na poważną rozbudowę swych zakładów, bądź zbudowanie
nowych fabryk)). Sam na tym forum głosisz boom inwestycyjny jaki ma miejsce w
dolnośląskich strefach inwestycyjnych. A wcześniej w tym wątku napisałeś o tym,
jak poważne znaczenie dla inwestycji ma protekcja urzędnicza. Inwestycje na
Dolnym Śląsku, są jednak chyba według Twego rozumowania czyste, a inwestycje w
Łodzi i okolicach są jedynie rezultatem czerwonej protekcji. I to pewnie
czerwona protekcja sprawia, że firmy, które już zainwestowały w Łodzi osiągają
korzystne wyniki finansowe, co jest impulsem dla dalszego rozwoju inwestycji.
Nie lubię spiskowej teorii dziejów.

> Pozdrawiam.

pozdrawiam



Temat: Milicyjny pogrom w Rosji
> rosyjskie media sa rozne, tak samo jak i w Polsce. Powszechne twerdzenie ze
nie mamy wolnosci mediow - jest nieprawidlowe. Sa TV kanale pro-rzadowe, sa tez
i nie bardzo. Z prasa to wogule bedlam. Pisza co chca i kiedy. Napszyklad
niech Pan (Pani) poczyta internetowa strone www.rne.org i czasopismo tych
facetow. Tez mozno znalezc cos przecziwnego.<

jasne, ale a propos czego?

> Ale napewno sie nie wymysla cos tak jak to robia w GW. <

co w koncu wymyslili? (oprocz nazwy oczywiscie) bo nie podales rosyjskiej
wersji wydarzen (w linki nie wchodze, bo nie umiem rosyjskiego)

> Ale jak GW chce pokazac jak mamy tu niedobrze, moze bracz inne tematy. <

zadaniem mediów jest pokazywanie tego co szokujace/ważne/chwytne i to wlasnie
robi gw, pokazujac dubruvkę, inguszetię, czy tą sytuacje o ktorej teraz mowimy,
itp

> A co z Jukosem? Nie placili podatkow. To fakt. Zgodzili sie w Jukosie z tym.
> Co dalej. Mowia ze w 5 lat to splaca. A dlaczego nie zaraz? Dlaczego Choda
> placzil 5 tys $ podatkow rocznie zarabiajac wiecej niz 100 mln? Za te
> przestempstwa w normalnym kraju mial by 10 wyrokow dozywotnych. Ale odrazu
> zrobil z siebe demokrate. Kim nigdy nie byl. Fakt. Kazdy rosjanin to zna jego
> spojzenia. Ale szybko sie zmenil. Dlaczego?

za przestepstwa podatkowe nikt nie idzie w normalnym kraju do wiezienia na
dozywocie! pozatym jak to mozliwe, ze jedna z najwiekszych firm paliwowych w
rosji ma zaleglosci podatkowe (chocby i z odsetkami) z 3 lat takie ze nie moze
sie wyplacic i trzeba ja zlicytowac? nie moge ci podac konkretnych danych bo
ich nie znam, ale to jest na logike nie mozliwe w tej branzy i jeszcze obecnie
w okresie takiej hossy! (chociaz teraz to juz dla nich raczej nie ma
znaczenia), a biorąc konkretny przyklad, ktory ty podales; jezeli mial
rzeczywiscie czystego zysku rocznie 100mln, to moglby splacic te chocby i 50%,
przeciez wszystkiego nie przejadl! itp, itd

> faszyzm,
> Co z faszyzmem? Gdzie sa te faszysci?

ostatnio bylo na ten temat pare artykulów w gw, o raporcie o wystapieniach
antyzydowskich, gdzie wskazano rosje jako najbardziej zagrozoną oraz o
antykaukaskiej fobii w rosji - to jest faszyzm w rosji

> Co do kerunku gdzie idziemy... A kto zna prawidlowy kerunek? Ja bym nie chcia
> zeby z Rosji chciano zrobic cos innego. Mamy swoje panstwo, swoj wizerunek
go,
> jestesmy samowystarczalni.

lol, gdyby nie ropa i bogactwa naturalne mielibycie tak samo jak w turkmeni,
uzbekistanie czy innej mongolii, no moze troche ratowalby was duzy rynek
wewnetrzny, a moze dopiero to popchneloby was w strone
demokratyczno/kapitalistycznych przemian?

> Dlaczego musimy patrzec na Europe czy USA? Co moga
> dac? tylko te rozmowe o demokracji?

to zeby kazdy mogl spokojnie egzystowac, emeryture na hawajach/egipcie/bali,
prace dla tych co ją chcą mieć, sr dlugosc zycia ponad 80 lat itp, itd? lol,
rotfl, prosze to byly juz pytania ponizej pasa

> Nie wieze biurokratam z Bruxelli czy tych
> wszystkowedzacych w USA. Po Kosowo i Serbii kazdy rosjanin wie co czeka
> prawoslawny swiat w Europe. Bo spokojne daja burzyc albanczykam cerkwe w
> Kosowo.

co takiego? moglbys mi to powiedziec na przykladzie rumuni i bulgarii?

Nic nie robia z rosyjskojezyczna warstwa w Lotwe i Estonii. Durzo tego.

to jest sprawa miedzy bałtami a rosjanami, ale mysle, ze europa moze tam tyle
samo zrobic co rosja w sprawie bialoruskojezycznej mniejszosci na bialorusi

> Wiec nie znajda zadnego poparcza. Nie mamy mnej demokracji niz w Europe.
> Chociaz by w ustawach na paperze. Czas musi zmienic podejszce ludzi do swych
> praw. W rzaden sposob nie zroba to EU czy USA. A te rozmowy o Putine, o
> tych "smialych" co protestuja... Co tydzien widze ludzi ktore to protestuja w
> centrum Moskwy... Przecziw wojny w Czeczenii, przecziw przerwaniu wojny w
> Czeczenii, przecziw Putinowi, za nego, przeciw bombardowania izraelem
> Palestyny, za - Izrael... tego ne chca widzec w GW, czy innych mediach. Nie
> mamy tak zle. Ale to taki durzy temat. A trzeba spac.

rosja jest taka sama demokracja jak panstwa zachodu? ech, to ja juz lepiej
pojde spac



Temat: Aresztowani sojusznicy
Gdy sie patrzy na Turcje wg. czysto europejskich
standartow, to tak to wyglada jak piszesz. Ale T. jest
krajem muzulmanskim i jesli go wg. tego mierzyc, ocena
staje sie troche inna, i T. zaczyna sie jawic jako kraj
(relatywnego) postepu. Zwlaszcza w ostatnich latach ze
wzgl. na chec przylaczenia sie do EU T. dokonala
ogromnego skoku cywilizacyjnego, nadzieja na
przystapienie do EU przypiela temu krajowi "ostrogi". Moi
znajomi, ktorzy jezdza tam na urlop od jakis 20 lat mowia
ze smutkiem o rosnacej "unifikacji" tego kraju, zanika
powoli stary archaiczny folklor, ktory tak cieszy oko
turysty. Ale, co wazniejsze niz najnowsze zmiany: Turecka
tozsamosc powstawala w scieraniu sie z Europa. Dzisiejszy
Istambul (Konstantynopol) za dlugo byl chrzescijanski,
aby nie pozostal zaden inprinting. Pozniej Turcy podbili
na kilka wiekow Balkany, zrobili nawet wycieczke do
Wiednia, przykladow mozna podac wiele. Najezdzca narzuca
co prawda swoja kulture, ale osmoza i tak zawsze do
jakiegos stopnia nastepuje. Ktore wspolczesne panstwo
muzulmanskie mialo tyle bezposredniej wielowiekowej
stycznosci z kultura europejska?? Tu lezy np. odp. na
pytanie czemu reformy Ata Türka udaly sie w Turcji, a
gdzie indziej nie byly nawet do pomyslenia.. Ponadto ok.
3-4 milionow Turkow mieszka w Niemczech (nikt nie wie tak
naprawde dokladnie ilu ), i ilus tam jeszcze w innych
krajach EU. Wg. naszych standartow nie integruja sie oni
najlepiej, to prawda. A jednak mimo to sa zmuszeni
przejac wiele sposobow zachowan (szkola, praca), opanowac
jezyk (jedni mniej, drudzy jednak bardzo dobrze). Oni sa
ciaglym lacznikiem miedzy krajem emigracji a ojczyzna i
nie sposob nie docenich ich wkladu w rozwoj Turcji wg.
wzorcow ktore poznali na emigracji. Innych wzorcow
gospodarczych mlode pokolenie zreszta juz nie zna, oni
sie urodzili i wychowali w Europie. Gorzej z wzorcami
kulturowymi – to idzie wolniej…Polska miedzy innymi tym
rozni sie o wielu krajow bylego bloku wsch., ze mozna
bylo podrozowac na zachod, pracowac tam (czesto na
czarno, ale co za roznica) i podpatrywac gospodarke.
Kraje ktore byly izolowane, maja dzis w wiekszosci duzo
trudniej. Pracuje m.in. jako doradca ekonomiczny dla
roznych organizacji niemieckich i EU. Spedzilam troche
czasu w niektorych krajach muzulmanskich i mialam okazje
obserwowac ich systemy z bliska – na tym tle Turcja
naprawde wypada niezle i mysle,ze EU rowniez rozumuje
kontekstowo a nie wg. norm wlasnych. Stad te pozytywne
"stopnie" dla Turcji na Zach., czlonkostwo T. w NATO jest
juz tylko dodatkowym elementem. Turcja to po prostu
najbardziej "chrzescijanski" kraj muzulmanski i jedyny,
ktory chce sie od Europy uczyc, przejmujac swiadomie
stopniowo normy EU (glownie normy i stadaryzacje w
gospodarce, ale nie tylko, np. zawieszono wykonywanie kar
smierci, aby nie kolidowac z EU). Mimo wielu potkniec,
"bledow i wypaczen" oni naprawde probuja walczyc z
wlasnym zacofaniem. O ilu innych krajach muzulmanskich
mozna to powiedziec??
Spedzialam 4 miesiace temu kilka godzin na lotnisku w
Istambule majac przesiadke z Teheranu do Frankfurtu i
dumalam o polskim Okeciu. Lotnisko tureckie - ladne,
ogromne, zbudowane z rozmachem i czyste. Wszedzie pelno
bardzo uprzejmej, usmiechnietej obslugi, wiekszosc mowi
albo plynnym angielskim i/lub czystym niemieckim
(reemigracja sie klania?). Sprzataczki w ladnych,
pachnacych toaletach w wiecznym pogotowiu. Sterylna
czystosc toalet (damskich, meskich nie odwiedzalam, wiec
nie wiem) przypomina Niemcy - moze znow wplyw
reemigrantow?. Nie twierdze, ze Okecie jest szczegolnie
brudne czy chamskie, twierdze tylko, ze to tureckie
lotnisko to zupelnie inna liga. Oczywiscie to zaden
reprezentatywny przyklad dla calego kraju, ale jaka to
wizytowka dla gosci zagranicznych!

Zupelnie sie nie zrozumielismy w sprawie USA. Moja
wypowiedz miala miec wydzwiek ironiczny, Po Twojej odp.
widze, ze mi nie wyszlo. Ja juz kilka razy dawalam wyraz
na tych lamach temu, co sadze o USA, ktore zreszta troche
znam z autopsji, bo spedzilam tam w sumie (czesto jezdzac
na dluzsze pobyty) kilka ladnych lat.Mowiac krotko mam
poglady podobne do Twoich, zeby sie jednak nie powtarzac
i nie denerwowac P. Warszawskiego podaje Ci adresy, gdzie
je wyglosilam, na wypadek gdyby Cie to interesowalo:
GW – Depesze -PAP:

- z dnia 10.07., godz. 22.30 (temat:General Franks
przewiduje dlugi pobyt wojsk USA w Iraku),
- z dnia 10.07., godz. 23.09 (temat: USA przedyskutuja z
NATO...)

GW – Kraj – Opinie:
- calkiem swiezo z dnia 13.07, godz. 0.51 (Lewandowski
(11.07)- czy lud jest wyrocznia?)

Pozdrawiam
Eva



Strona 3 z 3 • Znaleźliśmy 119 wyników • 1, 2, 3