RSS

czynne apteki

Wyświetlono wiadomości znalezione dla frazy: czynne apteki






Temat: Co na migrenowy ból głowy ?
Jako neurolog i jako osobnik z migreną powiem: Dhark dobrze gada :-)).

>Imigran produkcji zachodniej cena 1 tab 50mg około57
są też po 100 mg, nie wiem jak teraz, była obniżka ale przejściowa, zwykle
2x100 kosztowało około 130 zł, uch! jak drogo!

> i Sumamigran
Nazywa się Sumamigren (e). Wiem, bo biorę. Hm, nie zauważyłam, żeby te setki
były podzielne, ale są pięćdziesiątki. Kosztują około 30 zł za 2 sztuki.

niedawno wprowadzony przez polfarmę , cena 2 tabletek
> podzielnych 100mg to około 50 zł. Tylko na receptę.

No i jeszcze wszedł od niedawna eletryptan (Relpax firmy Pfizer). Pewnie też
drogi.

W Polsce tryptany dostępne są jako tabletki, i (niektóre) zastrzyki podskórne
(2xdroższe) lub aerozol do nosa (też drogie; opcja dla osób z wymiotami i
biegunką przy ataku migreny). Na Zachodzie zdarzają się też czopki doodbytnicze
i tabletki rozpuszczające się w ustach (rewelacja na podróż czy konferencję,
kiedy nie zawsze jest płyn do popicia leku).

Ze środków doraźnych, niewymienionych przez moich przedmówców:
- stary, dobry, bardzo tani Coffecorn (najlepiej Coffecorn forte). Na Zachodzie
pod nazwą Cafergot. Mieszanka ergotaminy (pochodna sporyszu) i kofeiny. Działa,
jeśli wziąć go szybko. Też tylko na Rp.
- moje odkrycie :-)): Efferalgan z kodeiną. Czyli paracetamol z kodeiną.
Musujące tabletki. Trochę po nich też szumi w głowie. Na mnie dość ładnie
działają.
- wszystkie niesteroidowe leki przeciwzapalne. Mój faworyt: Ibuprofen (bo jest
w drażetkach i łatwo to połknąć, od biedy nawet bez wody). Lepiej zdobyć
receptę i kupić polski, 60 drażetek za kilka złotych, niż bez recepty dużo
droższy Ibuprom po 2 lub 10 tbl. Brać 2 drażetki naraz.
W warunkach domowych można przetestować czopki doodbytnicze - np. pyralgina.
Przydatne, jeśli są silne nudności/wymioty.
- jeśli dokuczają nudności, można do leku przeciwbólowego dodać metoklopramid.
- na niektórych dobrze działają..."proszki od bólu głowy" księży bonifratrów,
do nabycia w ich aptece na Bonifraterskiej w Warszawie (uwaga, tam są 2 apteki,
1 "normalna" i druga ich, z ziółkami, ta bonifraterska niestety krótko czynna,
chyba do 16 czy 18).

To były leki doraźne, a z leków zapobiegawczych (co to się bierze przez jakiś
czas regularnie, żeby było mniej napadów i lżejsze):
- zauważyłam ja i koleżanka działanie flunaryzyny (niedrogi lek poprawiający
krążenie, bierze się 2 tbl na noc przez max 3 miesiące)
- można spróbować ziołowej nalewki Mariomigran
- próbowano wszystkiego, m.in. propranololu (to taki lek przeciwnadciśnieniowy
i przeciwko zaburzeniom rytmu serca), leków przeciwdepresyjnych (nieraz nieźle
działają - mimo tego, że jest migrena, a nie depresja!), pochodnych miłorzębu
japońskiego (Gingkofar).

Powodzenia!





Temat: Katolickie formy religijności
Hasło dał Zgierz
Pierwszą próbę zmiany tej sytuacji podjęto dopiero w 2001 roku pod koniec
kadencji poprzedniego Sejmu, kiedy to grupie prawicowych parlamentarzystów
udało się doprowadzić do uchwalenia nowelizacji kodeksu pracy. W myśl nowych
przepisów, w niedzielę miały być czynne jedynie sklepy i zakłady usługowe,
które zatrudniają nie więcej niż pięciu pracowników, których działalność byłaby
niezbędna do zaspokajania codziennych potrzeb ludności.

Wtedy jednak okoniem - który to już raz z kolei - stanął prezydent „wszystkich
Polaków". Pomimo próśb ze strony Episkopatu Polski Aleksander Kwaśniewski,
powołując się na rosnące bezrobocie oraz spadające tempo rozwoju gospodarczego,
zawetował nowelizację.

Nie udało się na szczeblu centralnym, zaczęto szukać rozwiązań na poziomie
lokalnym.

W czerwcu br. Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność" zobowiązała przewodniczących
regionów, by występowali do miejskich samorządów z wnioskami o zakazanie
niedzielnego handlu. Zdaniem związkowców, niedziela powinna być czasem świętym,
poświęconym Bogu i odpoczynkowi w gronie najbliższych. Dlatego należy upomnieć
się o prawa osób zatrudnionych w handlu, a zwłaszcza tych, wobec których
notorycznie łamane są pracownicze prawa: pracowników hipermarketów.

Jako pierwsi zdecydowali się na to radni Zgierza w województwie łódzkim, którzy
uchwalili zakaz handlu w niedzielę i święta dla sklepów o powierzchni większej
niż 300 metrów kw. Miał on obowiązywać od l sierpnia br., ale wojewoda łódzki
uchylił uchwałę zgierskich radnych, motywując to jej niezgodnością
z konstytucją.

To, co nie udało się w Zgierzu, wreszcie skutecznie wyegzekwowali radomscy
rajcy. Od 15 sierpnia w Radomiu w niedzielę i święta sklepy mogą być czynne
jedynie w godz. 11-14 (oprócz aptek i stacji benzynowych). Wojewoda mazowiecki
nie dopatrzył się niekonstytucyjności w tej uchwale i w ten oto sposób Radom
stał się pierwszym polskim miastem, w którym z mocy prawa niedziela nabrała
prawdziwie świątecznego charakteru.

Za złamanie zakazu grozi grzywna w wysokości 2,5 tyś. zł - niby żaden pieniądz
dla wielkiej sieci handlowej, ale nie to jest najważniejsze. Hipermarkety nie
mogą sobie pozwolić na reputację tych, którzy łamią prawo - i tutaj tkwi główna
dolegliwość, jaką niesie uchwała.

Radomski przykład podziałał niczym iskra na beczkę prochu - jak Polska długa
i szeroka samorządowcy zapowiadają wprowadzenie podobnych przepisów. Teraz jest
już tylko kwestią dni, gdy w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Krakowie
(w marcu krakowskim rajcom zabrakło zaledwie dwóch głosów do uchwalenia zakazu)
i innych polskich miastach w porządku obrad znajdzie się głosowanie nad uchwalą
wzorowaną na radomskim „precedensie".






Temat: Tłumne i spokojne zakończenie forum antyglobal....
Tłumne i spokojne zakończenie forum antyglobal....
Nie mogę znaleźć w int. Gazecie Wyborczej żadnej informacji o spokojnej i
ponad półmilionowej manifestacji na zakończenie Europejskiego Forum
Antyglobalistów. Takie informacje są na przykład w Wirtualnej Polsce (depesza
PAP) i w onecie. Dlaczego nawet wśród depesz PAP w int. GW tego nie ma?

Wcześniej GW pisała o forum:
W środę we Florencji rozpoczyna się kontrowersyjne Europejskie Forum
Społeczne, spotkanie ruchu antyglobalistycznego. Włoska prawica obawia się,
że manifestanci zdemolują zabytkowe miasto
Organizatorzy oczekują, że pięciodniowe forum zgromadzi 200 tys. uczestników
z całego kontynentu. Tłumna ma być zwłaszcza planowana na sobotę demonstracja
przeciwko wojnie z Irakiem. Jednak we włoskim parlamencie alarm podnieśli
niektórzy przedstawiciele centroprawicowego rządu Silvia Berlusconiego,
domagając się odwołania spotkania lub przeniesienia go w inne miejsce.
Minister spraw wewnętrznych Giuseppe Pisanu cytował raporty, z których
wynikało, że do Florencji wybierają się dziesiątki agresywnie nastawionych i
niebezpiecznych antyglobalistów. Ostatecznie władze dały zielone światło dla
manifestacji, ale przedsięwzięły nadzwyczajne środki ostrożności, aby nie
powtórzyły się sceny z ubiegłorocznych starć pomiędzy antyglobalistami i
policją podczas szczytu G-8 w Genui. Z rąk karabinierów zginął wtedy 20-letni
manifestant, centrum miasta zostało zdemolowane, a policja oskarżona o
znęcanie się nad zatrzymanymi. We Florencji porządku będzie pilnować 6 tys.
policjantów; w miejscowym więzieniu opróżniono dziesiątki cel dla
ewentualnych rozrabiaków. Na wszelki wypadek wzniesiono również ogrodzenia
wokół najcenniejszych posągów w historycznym centrum. Włochy tymczasowo
zawiesiły również swoje uczestnictwo w traktacie Schengen, przywracając
kontrole na granicach.
Organizatorzy forum oskarżają włoskie władze o celowe kreowanie atmosfery
zagrożenia i podkreślają, że spotkanie ma pokojowy charakter.

GW przytoczyła również histeryczną reakcję Oriany Fallaci na to forum:
Słynna i kontrowersyjna dziennikarka Oriana Fallaci wezwała mieszkańców
Florencji do protestów przeciwko rozpoczynającemu się tam pierwszemu
europejskiemu forum antyglobalistów
W liście otwartym opublikowanym w "Il Corriere della Sera" 72-letnia Fallaci
napisała: "Zamknijcie sklepy. Zamknijcie restauracje, bary, bazary.
Zamknijcie teatry, kina, apteki. Zamknijcie wszystko". Zdaniem dziennikarki
uczestnicy forum to "chuligani, fałszywi rewolucjoniści, maminsynkowie,
fałszywe gołębie", którzy protestują tylko przeciwko Stanom Zjednoczonym, a
nigdy przeciw Saddamowi Husajnowi czy Osamie ben Ladenowi. Milcząca od lat
Fallaci zaistniała na nowo dzięki kontrowersyjnemu, antyislamskiemu
artykułowi w "Corriere" po wydarzeniach 11 września.
Rozpoczęte wczoraj Europejskie Forum Społeczne to seria konferencji na temat
negatywnych skutków liberalnej globalizacji. Jego organizatorzy zapewniają o
pokojowym charakterze spotkania. We Włoszech silna jest jednak obawa, że w
zabytkowym mieście powtórzą się zamieszki podobne do tych z ubiegłego roku
podczas szczytu G8 w Genui. Z trasy planowanej antywojennej manifestacji
służby porządkowe usunęły samochody i kontenery na śmieci; witryny sklepów w
centrum zasłonięto pleksiglasem.

Tymczasem w onecie można przeczytać:
We Florencji zakończyła się antywojenna manifestacja zamykająca czterodniowe
Europejskie Forum Antyglobalistów. Według policji, wzięło w niej udział pół
miliona osób. Organizatorzy twierdzą, że uczestników było dwa razy więcej.
Manifestacja miała pokojowy przebieg.
Kiedy zamykający pochód członkowie służby porządkowej docierali do mety, ci,
którzy szli na czele, byli tam już od trzech godzin. Niektórzy zaczynali się
nawet rozchodzić. Na końcu siedmiokilometrowej trasy czekały na wszystkich
stragany z jedzeniem i piciem. Miały one niezwykłe powodzenie, bowiem w
mieście trudno było znaleźć w ciągu dnia czynny bar czy restaurację.
W śródmieściu podjęto szczególne środki bezpieczeństwa. Lokale były nie tylko
nieczynne, ale wręcz zabite deskami. Tymczasem manifestacja ominęła centrum
Florencji. Na trasie pochodu nie widać było policji. Porządku pilnowały
służby związków zawodowych.
Manifestanci wznosili hasła przeciwko wojnie w Iraku i kapitalizmowi.
Wyrażali też poparcie dla palestyńskiej intifady. W barwnym tłumie dominował
kolor czerwony. Reprezentowane były partie komunistyczne i socjalistyczne ze
wszystkich krajów europejskich.
W demonstracji wzięło udział ponad stu antyglobalistów z Polski. (IAR)

Czyżby Gazeta Wyborcza była zawiedziona tym, że jej nadzieje się nie spełniły?




Temat: bezsens, bezsens, bezsens -już nie da rady dłużej
bezsens, bezsens, bezsens -już nie da rady dłużej
wczoraj jeszcze te dwa maile od ludzi stąd
życzliwe
i Słońce było
a dziś koszmar

miotałam się
mam za mało wciąż tego wszystkiego, by sie otruć
za duzo razy było za mało
teraz nie mogę absolutnie wziąć za wcześnie i znów się obudzić
musze jeszcze powyłudzać i na to znaleźć kasę

i tak sie czułam
tak źle bardzo
że wziełam te mieszanki piorunujące, które Ktoś Kto się na tym zna, zdobył i
wymyslił jak pomieszac, by jedne prochy wspomogły drugie
bo to nie daje radości, ale daje dystans do sytuacji
wzięłam
ale nie było lepiej
no to zastrzyk

zawsze, jak mnie uczył Ktoś Kto sie na tym zna, dla higieny, bo po co zdychac
z powodu jakiejs gangreny, były 2 strzykawki i 4 igły - 2 do naciagania, 2
cieńsze do wstrzykiwania 2 ampułek w uda czy brzuch
a tu się okazało, że zabrakło mi strzykawek jednorazowych
tylko jedna taka wielka została
trudno nią manipulować, by wstrzyknąc powoli, bo szybko, to to bardzo bolesne
no i tą jedną zrobiłam w oba uda, miast dwoma, jak kazał Ktoś Kto się na tym
zna
bolało bardzo

ale nie przestaje na razie boleć w głowie

to takie dziwne
az się wierzyć nie chce, że to wszystko co rozpaczne takie w głowie jest,
skoro wyraźnie to czuć, że w sercu
i w gardle trochę
aż się chce wymiotować

nie mogę płakać
duszę się tylko
i żołądek tak się przykleja do kręgosłupa

sytuacja jest tak samo beznadziejna jak wczoraj czy rok temu
a jednak wczoraj jakos się funkcjonowało
i przedwczoraj jakos się ugościło starszych państwa, którzy pamietali o
urodzinach
jakos się dało radę
choc się upoconą było z tego wszystkiego
ale się udało i drzwi otworzyć i ugościć
no ale oni wiedzą
i pytali przez komórkę - więc się odebrało, bo było widać , kto dzwoni

a dziś się nie zmieniło niby nic
było okropnie wokoł i jest tak samo
a jednak tak okropnie się czuję
tak strasznie, że aż tą wielką strzykawką, choć apteka blisko i czynna
jeszcze, ale jak wyjsć w tę ciemność
obrzydliwe to wychodzenie

a jeszcze wczoraj się wydawało, po mailu iron, że się wyjdzie z Nią
na spacer
do Słońca
że się nie spoci ze strachu przed ludźmi
że jakos sie da radę

to bzdura była
to niemożliwe

papierosy palę jeden za drugim , a przeciez ja nie palę
dym mnie drażni
nie umiem się zaciągać, bo kaszlę
nie wiem czemu to robię

resztką sił dosłownie trzymam sie za łapy, by nie łyknąc tego, co mam, bo
przecież wiem
ZA MAŁO MAM
nic z tego nie wyjdzie
trzeba poczekać jeszcze

nic
nic kompletnie mnie nie interesuje
wczoraj jeszcze pisałam maile
rozmawiałam nawet przez telefon
dziś najgorszej głupoty z dennej kolorowej gazeciny nie mogę przeczytać
nie moge znieść tego, co w tv mówią
nic mnie nie interesuje
nic
zupełnie nic
uczucie, że każda sekunda egzystencji jest tak bezsensowna, że wciąż mi
niedobrze jest
mdli mnie od tego pseudo życia




Temat: Czy w Brazylii jest bezpiecznie ?
Witam,

Dodam tylko jeszcze coś, co wynika z Twojego postu, ale chciałbym to właśnie
potwierdzić jako laik, który w Rio był 6 dni a nie 17 lat:) czyli z jednej
strony bez porówania mniej wie, zwłaszcza z kwestii praktycznych, a
jednocześnie powinno mu być z wieloma sprawami dużo trudniej" : Brazylia to na
prawdę stosunkowo łatwy kraj, jeżeli chodzi o załatwianie najbardziej
prozaicznych spraw - transport, hotele, jedzenie...pod tym względem to
raczej "pierwszy świat": samoloty latają wszędzie (nie takie drogie),
autoryzowanych agentów jest mnóstwo, sieć połączeń autobusowych (na ogół b.
dobrej jakości, warto trochę dopłacić np. na lepszą klasę leito, golden -
różnie to się nazywa) bardzo gęsta, jeżdzą w zasadzie punktualnie, na każdym
dworcu można kupić autoryzowaną taksówkę jeszcze w hali (stała cena- a więc bez
strachu, że okantują), hoteli jest dużo (trzeba mieć przewodnik, chociaż na
Lonely Planet, jak zwykle, nie można polegać w 100%), restauracji, sklepów,
aptek w każdym większym mieście mnóstwo. Bankomatów też (z tego co pamiętam
prawie zawsze za drzwiami, raczej nigdy bezpośrednio w ścianie od ulicy). Są to
pozornie odrębne kwestie od bezpieczeństwa i przemocy, ale w praktyce BARDZO
ściśle się z nimi łączą. Oznacza to, że małe jest ryzyko sytuacji, w której
turysta np. nie będzie mógł znaleźć noclegu, będzie musiał czekać godzinami na
pustym dworcu, dojedzie do jakiejś miejscowości, z której nie będzie się dało
pojechać dalej ani wrócić, bo połączenia siądą z nieznanych nikomu przyczyn ,
nie będzie sie dało zmienić kasy - czyli ogólnie mówiąc znajdzie się w
denerwującej sytuacji, która może a) wymagać na prawdę dobrej znajomości języka
żeby z niej wybrnąć b) skłaniać do różnych głupich desperackich zachowań np.
miotania się pieszo po nocy z bagażem. W każdym razie na pewno w Brazylii takie
problemy nie są regułą, w odróżnieniu od wielu innych krajów. Czego dowodem
jest, że znając BARDZO słabo czynnie portugalski (biernie dobrze, zwłaszcza w
czytaniu, dzięki znajomości innych języków romańskich) i myląc go z hiszpańskim
(który znam jako tako przyzwoicie) i włoskim (który znam naprawdę dobrze) udało
mi się podróżować przez miesiąc bez żadnego problemu - wiekszość czasu z 2
znajomych którzy znali port. nie lepiej, a jakiś czas samemu. Oczywiście,
komuś, kto zna np. tylko angielski i nie rozumie kompletnie nic po portugalsku,
nie polecałbym na własną rękę (bez biura podróży, pośredników, znajomych na
miejscu itd.) jeździć po Brazylii, chyba że np. na tydzień do 5* hotelu w Rio.
I to nie dlatego, jak ktoś pisał, że rzekomo tam nie lubią z zasady "gringos"
(co można by powiedzieć o paru innych krajach), a po prostu dlatego, że mimo na
ogół najszczerszych chęci "miejscowi" nie będą potrafili pomóc komuś, z kim
nie mogą się w żaden sposób porozumieć.

Aha, co do zegarka i ognia;) Otóż ja nie wyobrażam sobie, żebym był w stanie
zachować taką "dyscyplinę", żeby unikać pokazywania godziny przez cały pobyt:),
nizależnie od tego jak wyglada ten/ta który/a pyta Nie lekceważąc Twoich rad,
dodam, że nawet w najbardziej niebezpiecznym kraju świata 90% proszących o
ogień, prosi na prawdę tylko o ogień...Pytanie tylko, jak rozpoznać te dziesięć
procent. I tu jest sedno sprawy. W zasadzie każdy kto od urodzenia żyje
powiedzmy w Warszawie i nie jest kompletnym frajerem, nie będzie miał w
zasadzie na warszawskich ulicach z tym problemów, chociaż niby zawsze może się
przeliczyć albo - częściej, być przez kogoś zaskoczonym w sytuacji bez odwrotu.
No ale w obcym mieście jak np. w Rio, te sposoby rozróżniania na ulicy typów
niegroźnych od niegodnych zaufania, już tak do końca nie działają. Mimo
wszystko uważam, że o ile nie można się czuć bardziej cwanym od miejscowych
albo udawać, że wie się o jakimś mieście więcej od kogoś kto tam mieszkał
kilkanaście lat (tak jak Ty w Rio), to trzeba jednak jakoś ufac sobie i wierzyć
we własne wyczucie, kiedy np. ktoś zagadujący turystę w jakimś lokalu chce go
obrobić, a kiedy na prawdę chce pogadać...Ktoś, kto uważa, że jest bezradny w
takich sprawach, może na prawdę nie powinien ruszać się poza swoje miasto
(gdzie też może mieć życie nielekkie), a zwłaszcza nie do Brazylii - chociaż
prawda jest taka, że statystycznie patrząc nawet najbardziej naiwnemu, na ogół
nic się nie stanie, a od kraju zależy tylko, czy będzie miał 0.3 czy 33 procent
ryzyka bardzo przykrej przygody. Nie wiem, czy ja miałem takie wyczucie w
Brazylii. Być może miałem więcej tylko szczęścia niż rozumu. Jak dotąd miałem
farta też w kilku innych miejscach, przedktórymi ostrzegali. Dobra, nie
zapeszać, za tydzień lecę do Argentyny:))).

Pozdrawiam



Temat: Premier: wstrzymam produkcję w Jelfie
Premier: wstrzymam produkcję w Jelfie

Premier Jarosław Kaczyński poinformował, że podjął decyzję o zatrzymaniu
produkcji w jeleniogórskiej Jelfie, która produkuje corhydron.

Te badania (inspektorów farmaceutycznych), które przeprowadzono, wskazują, że
w Jelfie - jeśli chodzi o sprawy związane z rozdziałem, sortowaniem leków,
dopuszczono się pewnych zaniedbań - oświadczył.

Jak powiedział premier, produkcja zostanie wstrzymana "do momentu, gdy sprawy
zostaną uporządkowane".

Premier Jarosław Kaczyński powiedział, że prokuratura wyjaśni zarówno, kto
jest winny pomyłki w Jeleniogórskiej Jelfie, jak i "czy nie zachodzi także
sytuacja działania celowego".

Oczywiście to działanie celowe uważamy za mało prawdopodobne - dodał premier.
Chodzi o wypuszczenie na rynek przez Jelfę ponad 6 tys. opakowań leku
corhydron, które zamiast tej substancji zawierały silny specyfik, stosowany
do znieczulania podczas operacji.

Szef rządu podkreślił, że Narodowy Fundusz Zdrowia ustalił już 312 pacjentów,
którzy wykupili w aptekach corhydron. Obecnie, za pośrednictwem policji,
osoby te są informowane, że powinny zrezygnować z przyjmowania tego leku.

Premier dodał, że w sprawie wypuszczenia na rynek ampułek z lekiem o nazwie
corhydron, w których znalazła się niebezpieczna dla chorych substancja,
prowadzone jest postępowanie prokuratorskie. Corhydron został wycofany z
obrotu, a służba zdrowia szuka pacjentów, którym przepisano ten lek, aby
upewnić się, czy nie nabyły zagrażającego im środka.

Jarosław Kaczyński dodał, że trzeba zmienić przepisy, które pozwalają firmom
farmaceutycznym na skarżenie kontrolerów, którzy stwierdzili w nich
nieprawidłowości. Premier podkreślił, że interes producentów leków nie może
stać ponad bezpieczeństwem pacjentów.

Premier powiedział również, że Główny Inspektor Farmaceutyczny Zbigniew
Niewójt "oczywiście będzie" zdymisjonowany. Niewójt rano złożył w
Ministerstwie Zdrowia wniosek o odwołanie ze stanowiska.

Sprawa ma związek z pojawieniem się na rynku leku corhydron, zawierającego
groźne dla zdrowia i życia substancje. W związku z tą samą sprawą oddał się
rano do dyspozycji premiera minister zdrowia Zbigniew Religa, jednak premier
podtrzymał zaufanie do niego.

Niewójt już 11 października dysponował informacjami o niepożądanym działaniu
corhydronu. Co prawda wydał decyzję o wstrzymaniu wytwarzania i obrotu tego
leku, ale nie poinformował o tym ministra zdrowia.

Chodzi o partię corhydronu o nr 010705, pochodzącą z 2005 r. Na leku jest
podana data ważności: lipiec 2009 r. Partia - zamiast corhydronu - zawiera
silny specyfik, stosowany do znieczulania podczas operacji.

Produkt przebadano w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego (NIZP), a jego
protokół z 31 października był "alarmujący". Według szefa NIZP prof.
Zbigniewa Fijałka, protokół ten do 3 listopada trafił zarówno do producenta
leku - jeleniogórskiej Jelfy, jak i do GIF.

Resort o sprawie powiadomił prokuraturę, która ma wyjaśnić, jak doszło do
pomyłki. Zdaniem wiceministra zdrowia Bolesława Piechy, który w resorcie
zdrowia odpowiada za politykę lekową, zamiana preparatów w zakładzie to wynik
panującego tam "skandalicznego bałaganu".

W środę wieczorem minister zdrowia Zbigniew Religa powiedział w TVN24, że
oczekuje, iż Niewójt w czwartek rano złoży dymisję. Konsekwencje takiej
sytuacji, w której ktoś popełnił śmiertelny błąd, muszą być takie, że ta
osoba musi odejść z pracy - mówił minister. Dodał, że zanim wyciągnie
konsekwencje, chce wysłuchać, co ma do powiedzenia "człowiek odpowiedzialny
za politykę lekową w Polsce".

Ministerstwo Zdrowia uruchomiło specjalną infolinię w sprawie corhydronu.
Infolinia o nr 0800-190-590 jest czynna w godz. 9-21.

Sprawa groźnej zawartości corhydronu wyszła na jaw w szpitalu wojewódzkim w
Siedlcach. Dwie pacjentki po rutynowych zastrzykach chwilowo straciły
przytomność i miały gwałtowny spadek ciśnienia.(br) (sm)




Temat: WSPÓLNE PISMO DO SPÓŁDZIELNI - I cześć
WSPÓLNE PISMO DO SPÓŁDZIELNI - I cześć
Szanowni Sąsiedzi
Wynikiem naszego wspólnego spotkania jest pismo zamieszczone poniżej.
Bardzo proszę o zapoznanie się z jego treścią i ewentualny komentarz, który
pozwoli nam na jego korektę. Również zostanie ono dzisiaj rozwieszone na
drzwiach klatek schodowych, aby osoby nie mające dostępu do naszego forum
mogły się z nim zapoznać.
Wydaje mi się, że najpóźniej w połowie przyszłego tygodnia (środa, czwartek)
petycja podpisana przez nas wszystkich powinna się znaleźć na biurku prezesa.
W związku z tym we wtorek pismo zostanie skorygowane o Państwa uwagi (jeżeli
takie zaistnieją) i proponuję w środe tj. 26.10.2005 o godzinie 19:00 spotkać
się wspólnie w celu zebrania podpisów. Jest to oczywiście propozycja pisma, a
jak będzie wyglądała ostateczna jego forma zależy od nas.
PISMO ZE WZGLĘDÓW NA BRAK MOŻLIWOŚCI WKLEJENIA ZOSTAŁO ROZDZIELONE NA DWIE
CZĘŚCI W DWÓCH WĄTKACH.
Oto jego treść:

W dniu 19-10-2005 odbyło się zebranie mieszkańców oddanej części bloku przy
ulicy Szwai 7. Zebranie odbyło się na wniosek lokatorów w celu wspólnego
ustalenia dalszego toku postępowania względem istniejących nieprawidłowości w
infrastrukturze bloku mieszkalnego.
Wynikiem spotkania jest szereg postulatów, na które domagamy się
podjęcia działań ze strony spółdzielni.
1. W związku z zakończeniem I etapu budowy i przeniesieniem prac
budowlanych na teren II etapu, domagamy się bezwzględnego usunięcia wszelkich
baraków, magazynków, pomieszczeń gospodarczych, itp. na stosowne miejsca
(teren II etapu).
2. W nawiązaniu do pkt. pierwszego domagamy się również uporządkowania
terenu wokół bloku mieszkalnego. W chwili obecnej na w/w terenie zalega
mnóstwo pozostałości, materiałów budowlanych, śmieci, palet, itp. Są to
odpady pozostawione przez ekipy wykonawców. Przedmioty te nie tylko szpecą
okolicę, ale również zagrażają naszemu bezpieczeństwu. Postulat ten dotyczy
nie tylko przedmiotów zalegających w obrębie działki spółdzielni, lecz
również bezpośrednio poza jej granicami „a dosłownie pod naszymi oknami”.
3. Ze względu na bezpieczeństwo mieszkających osób jak ich dóbr
osobistych w postaci samochodów, domagamy się kategorycznego zakazu wjazdu na
teren parkingu oraz drogi dojazdowej od strony garaży podziemnych wszelkiego
rodzaju ciężkich pojazdów, sprzętu budowlanego, itp. W chwili obecnej
systematycznie parkingi i drogi dojazdowe do garaży są eksploatowane przez
ciężki sprzęt budowlany. Po kilkunastu dniach użytkowania (od chwili oddania)
widoczne są już uszkodzenia kostki brukowej i innych elementów drogi. Poza
tym do dnia dzisiejszego również doszło do uszkodzenia samochodu znajdujących
się na parkingu. Przejazd samochodów ciężarowych tuż przed naszymi oknami
jest również odczuwalny bezpośrednio w naszych mieszkaniach w postaci
wibracji. Trwający dłużej taki preceder spowoduje zniszczenie nie tylko
powierzchni dróg, ale również naszych mieszkań.
4. Istniejące miejsca parkingowe (24 zewnętrzne, 51 wewnątrz budynku)
nie pokrywają zapotrzebowania w stosunku do ilości oddanych mieszkań. Ponadto
miejsca na zewnętrznym parkingu w trakcie dnia są zajmowane przez samochody
pracowników budowy. Mieszkańcy często muszą korzystać z „dzikich” miejsc
parkingowych poza wyznaczonym do tego celu terenem. Tym samym wnioskujemy o
zakaz wjazdu i parkowania samochodów osób nie zamieszkujących blok.
5. Również parking zewnętrzny jest niedostatecznie doświetlony. Obecnie
parking oświetlany jest przez jedną czynną latarnię. Sytuacja taka sprzyja
złodzieją.
6. Brak dojazdu do ulicy Bobrzyńskiego stanowi również dla nas wielką
niedogodność. Podczas pory deszczowej zmuszeni jesteśmy do brodzenia w błocie
i wodzie. Czy wielkim problem jest wysypanie istniejącej drogi dojazdowej
przynajmniej kamieniem lub żwirem? Znacznie poprawiłoby to możliwości
przedostania się chociażby do przystanku autobusowego, sklepu czy apteki.
7. Na dzień dzisiejszy istnieje kilka miejsc, w których elementy
zabudowy nie zostały dokończone. Mowa tu o nie zamkniętej ścianie na
dziedzińcu od strony osiedla Europejskiego, oraz wejściu do przewiązki od
strony parkingu. Pozostawione odkryte fragmenty ścian nie są zgodne z
obowiązującymi przepisami BHP i stanowią zagrożenie bezpieczeństwa. Na
chwilę obecną spółdzielnia odpowiada za bezpieczeństwo na terenie
mieszkalnym. W celu poprawy bezpieczeństwa domagamy się jak najszybszego
zabezpieczenia w/w elementów.




Temat: Selen - odpowiedz dla Witosza3
Selen - odpowiedz dla Witosza3
Witam Cie Witosza3
Pytalas o selen, to co wiem z ksiazek, ulotek z lekow i z niemieckiego forum;
Selen jest mikroelementem, ktory musi byc dostarczony z pozywieniem (organizm
nie umie go sam wytworzyc).
Najwiecej znajduje sie go w rybach, miesie wolowym i jajkach. W produktach
roslinnych jest go tyle ile zawiera go gleba na ktorej ta roslina rosla.
Np: w amerkanskiej mace bedzie go 10x wiecej niz w polskiej, poniewaz gleba w
USA ma o tyle wiecej selenu.
Selen skutecznie zwalcza tzw. wolne radykaly (wszelkie substancje szkodliwe
dla komorki).
Dawkowanie jest rozne z roznych zrodel.
Podaje sie najczesciej 50 - 100Mg (1Mg/kg wagi ciala/dobe)
Niedobory selenu wystepuja w:
Alkocholizm
Przy podawaniu lekow moczopednych
Choroby chroniczne (AIDS)
Zaburzenia wchlaniania (przewlekle biegunki, uczulenia)
Choroby immunologiczne
Zatrucia metalami ciezkimi (olow, rtec)

Dla osob z Hashimoto jest wazny z powodu;
- Bierze udzial w przwmianie T4 w T3
- Obniza poziom przeciwcial (czytalam na ten temat artykul w internecie,
jedna z uczelni w Monachium robila studia u pacjentow z Hashimoto i Basedowem)

Istnieja trzy postacie selenu:
Selenmetionin ( nie wazny dla nas, ta substancja pomaga tylko w wbudowywaniu
selenu do bialka, ale nie jest selenem)
Natriumselenit - ten selen polecaja w niemieckim forum 200µg na dobe
wprowadzajac zwiekszajac dawki. Wchlania sie w 100% z jelit. Jest szybko
czynny biologicznie i szybko wbudowywany do bialka (do enzymu peroxydazy
glutationu).
Przy przyjmowaniu tego selenu nie wolno brac wit.C i popijac sokami, bo to go
unieczynnia i nie wchlania sie do organizmu.
Selen z drozdzy - jedyny dostepny w polskich aptekach. Jest uwazany jako
substytut pokarmowy, a nie jak lekarstwo. Dzialanie jego zalezy od produkcji w
jakim stopniu jest oczyszczony, oraz od jego ilosci w tabletce. Nie jest to
lek i nie ma nad produkcja tych suplementow tak rygorystycznej kontroli jak
nad lekami. Wchlania sie z jelit tylko w pewnej czesci. Mozna go brac z wit.C.
Przy zatruciu Selenem ( przy duzych dawkach (800 µg i wiecej) i przez dlugi
okres przyjmowania)dochodzi do masywnego wypadania wlosow i paznokci.
Jak dlugo go podawac - Najpierw nalezy wykonac poziom we krwi i po pewnym
czasie przerwac i zrobic znowu badanie kontrolne.
O selenie dostepnym na polskim rynku nie pisze nic dokladnie. Ja bralam przez
5 tyg na wiosne 2005 Selen 50µg czeskiej firmy (selen z drozdzy) kupiony w
Polsce. Jak go wprowadzilam to odczulam bardzo mocna poprawe. Przestalam spac
po poludniu, mialam wiecej sil do pracy fizycznej (bez problemu posprzatalam
mieszkanie), moglam jasniej myslec. Ogolnie duzo lepiej. Po pewnym czasie
rzeczywiscie zaczyna sie cuchnac jak po zjedzeniu czosnku, i po 5 tygodniach
przeszedl mi apetyt na te tabletki. Odstawilam i po 2 tygodniach oznaczylam
poziom we krwi. Byl okolo 50 wyzszy niz przed braniem . Organizm sam chyba dal
mi znac ze juz dosc. Chociaz gdzies czytalam, ze Selenu z drozdzy nie
przedawkuje sie.
A jednak.
Po odstawieniu selenu stopniowo zaczelam tracic sily. Musze prawdopodobnie
pomyslec o T3 preparacie.
Pozdrawiam Cie serdecznie i mam nadzieje, ze cos skorzystasz z moich doswiadczen.
Rosteda




Temat: Dlaczego warto głosować na Samoobronę ;>
Życie jest Lepperem
Życie jest Lepperem

Nietrzeźwy maszynista kierujący lokomotywą w okolicach Złotoryi śmiertelnie
potrącił złodzieja, który rozkręcał tory. Pijana 45-letnia zakonnica z
krzeszowskiego klasztoru na Dolnym Śląsku wjechała ciągnikiem rolniczym na
samochód zaparkowany przed klasztorną bramą.

W miejscowości Mostki ukradziono most. W podwarszawskiej Radości zawalił się
dom, bo lokatorzy ogrzewali go drewnem, z którego był zbudowany. Sejm w tym
tygodniu obiegła wiadomość o pośle ze świątobliwej partii, który zdradził żonę
i będzie miał dziecko na boku. Chodzący w ciuchach od Versace milionerzy z
Samoobrony przekonali kilka milionów obywateli, że wyrwą ich z biedy i
poniżenia.

- Żyjemy w absolutnie zwariowanym świecie. Dziwi mnie jedynie, że w Polsce mamy
tam mało wielbicieli absurdalnego humoru. Absurd jest dookoła - mówi Grzegorz
Halama, kabareciarz. - Popularność Andrzeja Leppera to element tego świata
absurdu. To konsekwencje, jakie ponosimy w związku z otaczającym nas absurdem.

Trzy rodziny straciły dach nad głową, gdy zawaliła się boczna ściana
drewnianego domu w Radości. Mieszkańcy rozbierali ją na opał. W wielu aptekach
w Przemyślu właściciele wprowadzili sprzedaż leków na kredyt. Wpisują do
zeszytów nazwiska klientów, którzy nie mogą zapłacić za leki od razu, tylko
dopiero po otrzymaniu poborów, renty lub emerytury.

Funkcjonariusze straży granicznej z Sobolic w Lubuskiem zatrzymali na gorącym
uczynku dwóch mężczyzn rozkręcających tory kolejowe. Złodzieje, zanim zostali
ujęci, zdemontowali blisko kilometrowy odcinek nieczynnej linii kolejowej
Trzebiel-Łęknica. Z podkładów wykręcali także masywne śruby. Metalową
konstrukcję mostu skradziono w miejscowości Mostki koło Włocławka (woj.
kujawsko-pomorskie). Policjanci ujęli złodziei na gorącym uczynku. Zdemontowali
oni metalową konstrukcję niewielkiego mostu i pocięli jej elementy na mniejsze
kawałki.

Dwie tony aluminium pochodzącego prawdopodobnie z kradzieży odkryli policjanci
w skupie surowców wtórnych w Kolnie (Podlaskie). Ilość aluminium odpowiada
kilkunastu kilometrom linii energetycznych. Policja z Jawora (Dolny Śląsk) po
pościgu zatrzymała czterech kompletnie pijanych młodzieńców, którzy uciekali
bmw należącym do matki jednego z nich. Wszyscy twierdzą, że nie siedzieli za
kierownicą, tylko na tylnym siedzeniu.

Kradzież elementów sieci trakcyjnej spowodowała we wtorek duże utrudnienia w
ruchu pociągów między Gliwicami a Katowicami. Według informacji Centrum
Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego, złodzieje ukradli około 120 m linki
nośnej oraz 40 m przewodów trakcyjnych. Na szlaku kolejowym między stacjami
Bytom Karb i Bytom Północ grupa złodziei zatrzymała pociąg towarowy z
Tarnowskich Gór do Chałupek. Z pięciu wagonów wysypali 18 ton koksu, który
zablokował tory. Z tego powodu pięć pociągów pasażerskich miało opóźnienia.

Sześciu młodych mężczyzn z Mielca (Podkarpacie) kradło pokrywy ze studzienek
węzłów ciepłowniczych i sprzedawało je na złom. W katolickim kraju wiele
kościołów poza nabożeństwami jest zamkniętych. Nie bez przyczyny. Zgorzelecka
policja zatrzymała czterech złodziei okradających kościoły. Ich łupem padły
m.in. XVII-wieczne figurki aniołków z kościoła katolickiego w Studniskach
Dolnych (woj. dolnośląskie).

Według Grońskiego, Piotr Szulkin powinien w głównej roli filmu "Ubu Król"
obsadzić Leppera zamiast Peszka. - Rodzaj ekspresji jest ten sam. Pijackie
sceny, branie władzy. Mówi się, że nasza kinematografia nie nadąża za
rzeczywistością, że jej nie dostrzega. Jest wręcz przeciwnie. Obecny jest w
niej nurt menelski wzbudzający współczucie i są kariery polityczne, które dawno
zostały dostrzeżone przez dramaturgów. Postać Nikodema Dyzmy jest głęboko
osadzona w naszej tradycji - wyjaśnia Groński. (JK, PO)



Temat: czy tabletki Cealin na celulit dzialaja?
NIE MAM POJECIA CZY DZIALAJA ALE POCZYTAJ SOBIE O NICH

Cealin - Celulit? Cellulitis? Skórka pomarańczowa?

Opis produktu

CEALIN jest jedynym na polskim rynku doustnym środkiem używanym do redukcji
celulitu. Korzystnie wpływa na metabolizm tkanki tłuszczowej. Aktywnie hamuje
jej powstawanie i nasila lipolizę czyli spalanie tłuszczu. Prowadzi więc
do "odmłodzenia" tkanki tłuszczowej i stopniowego zaniku objawów określanych
mianem celulitu (skórki pomarańczowej). CEALIN wchłania się do organizmu i
działa w obrębie tkanki tłuszczowej.

CEALIN zawiera CLA - sprzężony kwas linolowy, uzyskany poprzez specjalistyczną
rafinację z oleju słonecznikowego. Dzięki unikalnej strukturze CLA blokuje
enzymy uczestniczące w odkładaniu tłuszczu.

Efekty działania CEALIN-u można zwiększyć uprawiając umiarkowany wysiłek
fizyczny. Jest to bowiem dodatkowy bodziec stymulujący lipolizę.

Pierwsze efekty działania CEALIN-u powinny być widoczne już po 3-4 tygodniach w
zależności od masy ciała i stosowanej dawki.
CEALIN przyczynia się także do zmniejszenia masy ciała poprzez redukcję warstwy
tkanki tłuszczowej.

Dawkowanie: Przeciętnie w zależności od uzyskiwanych efektów 1 do 3 razy
dziennie po jednej kapsułce w trakcie posiłku. Osobom o przeciętnej masie ciała
jako dawkę początkowo rekomenduje się 2 kapsułki dziennie, o wadze
ponadprzecietnej 3 kaps. dziennie. Dawka podtrzymująca po 4 tygodniach od
rozpoczęcia przyjmowania 1 kaps. dziennie.

Importer: Hurtownia Farmaceutyczna Blubit sp. z o.o, ul. Wolska 84/86, 01-141
Warszawa, tel.: (022) 425-52-77

Producent: BIOKRAFT Pharma AB, Odakra, Helsingborg, Szwecja

Inne dane: Produkt nie jest przeznaczony dla kobiet w ciąży i matek karmiących.
Przechowywać w suchym miejscu, niedostępnym dla dzieci. Termin przydatności do
spożycia na opakowaniu. Posiada zezwolenie Głównego Inspektora Sanitarnego.
Wyprodukowano w szwedzkim zakładzie farmaceutycznym, zgodnie z normami
obowiązującymi przy produkcji leków. Termin wprowadzenia na rynek: 05/2002

Zasadnicze zalety

Cealin jest produktem naturalnym. Składnik czynny CEALIN-u czyli CLA jest
uzyskiwany poprzez specjalistyczną rafinację z oleju słonecznikowego.
Cealin jest środkiem doustnym. Dlatego też możliwe stosowanie go samodzielnie
bądź też wespół ze stosowanymi już kosmetykami do redukcji celulitu,
poprawiając ich efektywność.

Główne zastosowania Cealin-u

Doustny środek do redukcji Celuli-u
Środek wyszczuplający i odchudzający, działający jednak głównie poprzez
redukcję tkanki tłuszczowej

Cena i opakowanie
Produkt dostępny w aptekach i zielarniach na terenie całego kraju. Opakowanie
zawiera 60 kapsułek. Sugerowana cena detaliczna brutto 68 złotych.

Produkt zarejestrowany także w Szwecji, Norwegii i Niemczech.




Temat: DANA BEACH
Właśnie niedawno wróciłam i zgodnie z obietnicą kilka szczegółów dotyczących
hotelu:

Hotel położony jest na południowym końcu Hurghady, ok. 10km od centrum, w
bardzo cichej okolicy. Jest to bardzo duży kompleks 6 budynków dwu lub trzy
piętrowych.
Pokoje: standard bardzo różny, najładniejsze znajdują się najbliżej morza i mam
dziwne wrażenie, że są niedostępne dla klientów polskich biur podróży.
Generalnie pokoje są bardzo czyste, wyposażone standardowo: my mieliśmy 1 duże
łóżko, szafę z sejfem, biurko z lodówką, telewizor. Klimatyzacja sterowana
indywidualnie. Łązienka duża z prysznicem i toaletą. Pokoje codziennie,
sumiennie sprzątane. Minibarek codziennie uzupełniany w napoje typu: Cola,
Fanta Sprite, woda gazowana i niegazowana - wliczone w ramach all inclusive.
Nasz pokój był z balkonem: na nim dwa krzesełka plastikowe i stoliczek. Część
pokoi ma tzw. francuskie okno, czyli duże okno do ziemi, bez balkonu, część
tylko okna.

Gastronomia:
- duża restauracja La Clef de l'orient serwująca w sezonie śniadania i
kolacje /uwaga panowie - długie spodnie na kolacje/ w formie bufetu.
Niesamowita ilość gatunków pieczywa i rodzajów ciast. Oprócz tego na śniadania:
dania na gorąco jak jajecznica, jajka na twardo, omlety, naleśniki, warzywka;
jogurty, płatki, świeże owoce, croissanty cieplutkie.
- duża restauracja na wyspie w zamku, serwująca śniadania, obiady i kolacje w
formie bufetu
- bar Le rendez-vous w głównym budynku pod arkadami, przy głównym basenie: od
10:00 późne śniadanie dla śpiochów. Od 11:00 przekąski typu pizza, lasagne,
frytki. Od 12:30 lunch: kilka dań gorących, grill, zimne przekąski, spaghetti,
desery. wieczorem do 24:00 zupa dnia. Przez cały dzień wszelkiego typu napoje
alkoholowe i bezalkoholowe.
- bar na plaży serwujący gorące przekąski i napoje
- lobby bar czynny całą dobę
- włoska restauracja, a la carte, niewliczona w all inclusive
- bar przy grugim basenie.

Rozrywka:
- dwa baseny: pierwszy, przy głównym budynku, większy z animacjami typu: piłka
wodna, gimnastyka w wodzie, aerobic, taniec brzuch, dart itp. Drugi, na wyspie,
trochę mniejszy. Obydwa z brodzikami dla dzieci.
- plaża, duża, długa, z duża ilością leżaków i parasoli, drobny żwirek, woda
troszkę mętna, ale wystarczy pójść troszkę głębiej i tam minirafy i czyściutka,
przejrzysta woda.
- amfiteatr, w którym wieczorem organizowane są dyskoteki dla dzieci, a
nastepnie wieczory tematyczne np. wieczór karaibski, wieczór fakira itp.
- dyskoteka od 24:00
- duza sala bilardowa
- minigolf
- kanały z wodą morską, gdzie można pływać rowerami wodnymi lub łodziami
wiosłowymi
- punkt z samochodzikami na akumulatory dla dzieci - dodatkowo płatne
- przy plaży, duża plansza do gry w szachy
- w dwóch miejscach plac zabaw dla dzieci

Na terenie hotelu znajduje się kilka sklepów, jubiler, srebro, papirusy,
pamiątki, fryzjer, kafejka internetowa. Na przeciwko hotelu duży ciąg sklepów z
apteką, ale ceny bardzo wysokie, znacznie wyższe niż w centrum Hurghady.

Polecam ten hotel, szczególnie rodzinom z dziećmi, naprawdę mają gdzie się
wyszaleć, organizowane są dla nich fajne animacje. Poza tym hotel ten pozwala
odpocząć od zgiełku miasta. Niedaleko, chyba mniej niż 1 km, znajduje się
bardzo fajny aquapark, dodatkowa rozrywka, z zewnątrz może mało ciekawie się
prezentuje, ale warto skorzystać z jego usług.



Temat: Spotkanie w Londynie nr 83 (c.d.)
bee22 napisała:

> dobra, zeby nie bylo, ze reaktywuje watek po nocach ;-)

Ja niestety znajduje coraz czesciej czas po nocach. Wiec reaktywuje watek.

> Dla mnie pomysl na sponsoring jest OK. Prace ma lekarz, korzysci maja
pacjenci,
>
> bo nie czekaja miesiacami I maja dostep do lekow najnowszej generacji. Gdyby
> pozostale firmy farmaceutyczne zrobily podobnie

Nie daj Boze. Chociaz pewnie na koniec roku dostalbym suty bonus, a nie jakies
tam ochlapy.

mielibysmy przyklad jak
> najbardziej zdrowej konkurencji, przynajmniej przejrzyscie I jasno.
> Nie widze tu dzialania wbrew prawu, choc prawnikiem nie jestem, moze jakis
> paragraf by sie znalazl. Nie darmo mamy od wiekow sentencje, ze nieznajomosc
> prawa szkodzi.

Wlasnie problem jest to zgodne z prawem, ale nie znaczy ze dobre. Gdybym tak
sobie o Tobie bardzo brzydko pomyslal, to tez byloby zgodne z prawem, ale
wiedzac o tym zadowolona bys nie byla. I co punktu widzenia jednej osoby (np.
urzednika lub lekarza) mozna nazwac sponsoringiem, z punktu widzenia drugiej
(np. podatnika) mozna nazwac korupcja.
Bee, wizja bezposrednio sponsorowaniej uslugi medycznej, dostepu do lekow nowej
generacji, braku kolejek do lekarza jest dla mnie iddyla o zabarwieniu jewnie
koministycznym. Polski system zdrowia juz nie wyrabia i powodu powodzi
ulgowych, bezplatnych recept, a polski rynek farmaceutyczny nie jest az taki
wielki raptem chyba 1.3-1.5 miliarda dolarow. Roczna sprzedaz Viagry. Dac tylko
narzedzie w reke, ustawic paru zachlannych facetow i mozna caly narodowy
fundysz wycisnac jak cytryne. Co mnie przekonuje o mojej slusznosci, ze takie
przekrety tutaj przynajmniej jawnie nie przechodza.
Oczywiscie sprawa jest zupelnie inna jesli pacjent sam placi za leki, a firma
tylko sponsoruje lekarza. Wtedy wszystko jest jeszcze do akceptacji, sam
pacjent decyduje czy go stac na taki lek. Ale malo kto zaplaci np 600 zl za
trzy tabletki przeciw-migrenowe (tyle w Polsce kosztuje produkt z naszego
Instytutu).
A ktora kobieta w Polsce nie ma migreny przynajmniej trzy razy w miesiacu, i
tez warto by bylo brac leki najbezpieczniejsze. Tylko na jak dlugo starczy tych
8% z dochodow zawodowo czynnych.

> Lekarz wypisywal recepty.

Sam jestem astmatykiem i sam uzywam inhalatora AstryZeneki. To sa to dobre leki.
Ale interesuje mnie zalezosc pomiedzy sponsorowaniem, a wydajnoscia w
wypisywaniu lekow pochodzacych z firmy sponsorujacej. Jesli lek jest naprawde
dobry to bez problemu w innych rejonach Polski lekarze powinni na to szybko
wpasc i rozklad powinniem byc mniej wiecej wszedzie taki sam.

OK, jesli sie okaze, ze z uzasadnieniem, w co nie
> watpie, bo odsetek astmatykow I alergikow w rejonie najwiekszej polskiej
> wytworni nawozow sztucznych w Policach moze byc wiekszy niz w jakimkolwiek
> rejonie kraju. Lekarz zaleca najbardziej, jego zdaniem, skuteczny preparat
> poslugujac sie nazwa, ale to farmaceuta w aptece ma obowiazek informacji
> pacjenta o tanszym odpowiedniku. I to aptekarz zamawia z hurtowni ten z firmy
A

> czy inny odpowiednik z firmy B. W ten sposob od oskarzania firmy I lekarza
mamy
>
> do czynienia z niecnymi praktykami lobby aptekarskiego.
>
> Nie ma tanszych odpowiednikow? Bedziemy wyciagac znow “zagapienie sie
> 221; w
> przystosowywaniu do wymogow unijnych? Brak polskich laboratoriow badawczych?
> Itp. Ilez mozna w kolo Macieju? To temat na zajadla dyskusje ;-)
>
> Nie zgodze sie z Toba, ze zabraknie pieniedzy na leki przeciwnowotworowe czy
> nasercowe dlatego, ze beda dofinansowywane leki z innych grup. Rozumiem, ze
> taki tryb myslenia tym damy innym potrzebujacym zabierzemy moze rodzic
> watpliwosci natury etycznej, ale… do licha po to sa urzedy kontrolujace c
> eny
> lekow, po to sie uklada budzety placowek medycznych (wiem, wiem, ukladanie
> budzetow nie jest mocna strona w PL) po to jest caly NFZ zeby realnie
policzyc
> koszty. Licze, ze piszac swoj post, nie miales na mysli, ze nie bedziemy
leczyc
>
> alergikow, bo inni umieraja na raka. Jesli ktos choruje dlaczego ma byc mu
> ograniczany dostep do najnowszych zdobyczy nauki?

Bo po prostu nas na to nie bardzo stac. Z tym budzecikiem przy 40 milionach
ludzi? Nie mam takich mozliwosci finansowych, wiec tym co sie ma trzeba umiec
madrze i wydajnie zarzadac. I wlasnie to jest moj problem, ze powinnismy myslec
o wszystkich chorych, a nie tylko w okolicy sponsorowanego lekarza.

> Alergie sa grupa coraz powszechniejszych schorzen, coraz bardziej powaznych,
> wcale sie nie zdziwie, ze za jakis czas stana w rzedzie obok najbardziej
> zagrazajacych ludzkiemu zdrowiu.

Jako alergik i astmatyk wiem cos o tym.

> No to sie rozpisalam ;-)
> aha, alergikiem nie jestem

Pracujesz jeszce??



Temat: Radni prawicy chcą ograniczenia pracy handlu w ...
znów jakiś oszołom się tu zaplątał....(deltalima?)
Gość portalu: Ja napisał(a):

> Nie życzę sobie, aby jakaś (tylko to mi się kojarzy) banda leżącym pod
krzyżem
> oszołomów decydowała jak ma wyglądać handel. Podobno istnieje wolny rynek...
> A tak na poważnie, jedynym wytłumaczeniem takiej propozycji jest chęć
> zagonienia ludzi do kościołów, no i by nie kręcili się po jakichś sklepach,
bo
> -
> jak sobie to wyobrażam - pieniążki mają pójść na tacę, a nie do kasy w
> supermarkecie.
> Oto nasza droga do Europy - przez przykościelnych radnych. Niestety...

takiego prymitywnego oszomstwa to dawno na tym forum nie widziałem....

oszołomy takie jak ty pieniące się z nienawiści do Koscioła podcierają
jednocześnie swe wypociny hasłem "bo to nie europjskie"....

proszę, oto jak wygląda handel w niedzilę w Europie.....
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2177136.html
Austria - zamknięte, z wyjątkiem stacji kolejowych i lotnisk

• Belgia- zakaz, otwarte tylko przez 3-5 niedziele w roku

• Cypr - zakaz, z wyjątkiem supermarketów i sklepów z pamiątkami

• Czechy- otwarte

• Dania - generalny zakaz, choć większość sklepów jest czynna przez osiem
niedziel przed świętami Bożego Narodzenia

• Estonia - otwarte

• Finlandia - otwarte w godz. 12-21, ale tylko w okresie czerwiec - sierpień i
listopad - grudzień. Sklepy spożywcze do 400 m kw. mogą być otwarte codziennie
z wyjątkiem świąt państwowych

• Francja - zakaz, z wieloma wyjątkami dotyczącymi np. niektórych sklepów lub
regionów turystycznych

• Niemcy - zamknięte, z wyjątkiem lotnisk i stacji kolejowych. Władze lokalne
mogą wydać pozwolenia na handel do czterech niedziel w roku

• Grecja - zamknięte

• Węgry - otwarte sklepy w centrach handlowych, pracujące 24 godz., małe
sklepy z prasą i wyrobami tytoniowymi

• Włochy - w regionach turystycznych handel nieograniczony, w pozostałych
można sprzedawać przez 12 niedziel w roku

• Łotwa - otwarte w godz. 10-18

• Litwa - otwarte w godz. 10-18

• Luksemburg - można handlować przez sześć niedziel w roku

• Holandia - w regionach turystycznych handel nieograniczony, w pozostałych
można sprzedawać przez 12 niedziel w roku

• Malta - zamknięte

• Polska - otwarte

• Portugalia - otwarte

• Irlandia - otwarte

• Słowacja - otwarte

• Słowenia - generalny zakaz, z wyjątkami np. dla aptek

• Hiszpania - otwarte centra handlowe i sklepy przy głównych ulicach raz w
miesiącu

• Szwecja - otwarte (zwyczajowo 12-16)

• Wielka Brytania - otwarte, sklepy powyżej 280 m kw. tylko przez sześć godzin




Temat: medyczny thesaurus bis
Wita Was "klotliwa baba". Te kilka dni milczenia byc moze uswiadomily Wam, ze
wcale znow nie taka klotliwa.
Doki, dzieki za wsparcie i prognoze "majatkowa", zamiast tego 1 € od kazdego
szarlatana na zakupy wolalabym 1 dyskutanta przekonanego , ze nie warto
ryzykowac swojego zdrowia a moze i wiecej na kontakty z takowymi
Tereso, wedle woli: chcesz do "thesaurusa"? Prosze bardzo, czuj sie jak u
siebie w domu.
A czy ktos z szanownych Panstwa ogladal wczoraj program "Usterka"w TVN? Nie? To
proponuje nie przegapic powtorki, niestety, nie wiem na kiedy jest
przewidziana. Swietny przyczynek co do wartosci "bioenergoterapii".
A teraz pogawedzmy w limej atmosferze: zapalam wonne kadzidelko, lampke z
aromatycznym olejem - niech mosluzy nam za kaganek oswiaty.
Zarzucacie mi, ze nie doceniam ziol? Alez prosze bardzo: juz parzy sie
werwenka, lipa, mieta. Ktos ma jeszcze inne zyczenia? Samo ich parzenie to juz
pewne misterium i odpowiednio wplywa na psychike degustujacego. Ale w celach
leczniczych - wybaczcie, ale zamiast wiechcia ziolek , ktore rosly pod jakims
plotem (jak kiedys napisal uve), gdzie obsikiwaly je wszystkie okoliczne psy a
ktore potem pokrywal kurz na strychu babci - zielarki siegne raczej na polke
apteczki po remedIUM farmaceutyczne, w ktorym identyczna jak w tym wiechciu
ziolek substancja czysta w formie idealnie czystej chemicznie i dokladnie
wydozowanej w stosunku do moich potrzeb spoczywa w estetycznym kartoniku obok
swojej dokladnej metryczki do dolaczenia ktorej kazdy producent jest absolutnie
obowiazany prawem. Z tej metryczki dowiem sie jaka jest ta substancja czynna,
kiedy moge a kiedy nie powinnam tego remedium stosowac i jakiej dawki nie
przekroczyc. A jak o to samo zapytam uve'go - co mi odpowie? Najpierw zaplac a
potem ...zobaczymy.
Wprawdzie w aptece tez zaplacilam, ale jednak nie tak absolutnie "w ciemno" jak
gdybym zaplacila uve'mu. W razie jakiejkolwiek komplikacji bede mogla czy to
zasiegnac dodatkowej informacji farmaceuty badz lekarza lub szukac spiesznie
pomocy na oddziale ostrych zatruc czy jakimkolwiek innym adekwatnym do problemu.
A gdzie bede szukac uve'go czy jego enigmatycznego "szefa"??????????
Zarzucacie wielkim koncernom farmaceutycznym drapiezna polityke komercjalna,
zawyzanie cen, korumpowanie lekarzy i co tam jeszcze. A co uprawia szef uve'go?
Ilu ma takich "naganiaczy" jak nasz forumowy przyjaciel? Kto jego i ich
kontroluje? kto bada sklad jego "remedii"? Czym szef i uve gwarantuja
bezpieczenstwo ich stosowania???
Powtarzam: ja tak w codziennej praktyce lekarskiej jak i w zyciu prywatnym
stosuje preparaty farmaceutyczne wywodzace sie z dawnej medycyny ludowej i
zielarstwa; nawet nie podejrzewacie jak jest ich wiele. Ale na szczescie
wspolczesna nauka, w tym i farmakologia powiada mi kiedy, jak i ile ich
stosowac i jak Bron Boze ich nie stosowac albo wzajemnie nie laczyc, jak to
moze sie zdarzyc z ziolami. Kiedy zycie zmusza Was do zazycia np antybiotyku
czy innego silnego leku wystrzegacie sie jednoczesnego picia alkoholu (mam
nadzieje) w trosce o zachowanie jego skutecznosci; czy myslicie podobnie
zazywajac jakowes kropelki ziolowe na alkoholu?????
Wytoczyliscie przeciwko mnie ciezkie dziala z autorytetem nieocenionego
profesora Aleksandrowicza wlacznie. Pozwole sobie zauwazyc, ze latwo Panu
Profesorowi traktowac pacjenta calosciowo, poswiecic mu dodatkowe 5 minut
swojego bezcennego profesorskiego czasu, nawet przyjacielsko scisnac dlon czy
familiarnie poklepac po plecach w czasie wizyty, gdy pochyla sie nad chorym w
calej swojej dostojnosci. ZA NIM w cieniu stoja ci, ktorych mrowcza praca mu
to umozliwila: od adiunktow, przez asystentow, stazystow, personel
pielegniarski, technikow medycznych az po pania salowa ze swoja sciera .
Calosciowe pojmowanie pacjenta - rzecz bardzo piekna w swoim zalozeniu, ale o
tyle piekna, co nierealna: jeden bowiem profesorski chocby najjasniej oswiecony
mozg nie moze bowiem zglebic calego ogromu wspolczesnej wiedzy medycznej;
wspolczesna medycyna jest medycyna setek specjalizzacji i podspecjalizacji.
Zasneliscie? Czy to ta nudna epistola sprawila czy kadzidelko i werwenowa
dekokcja?
zatem o Kwasniewskich i blaskach Tombaka bedzie kiedy indziej.




Temat: (Artur) & & #35 8222; po Pierwsze nie szkodzić& & #35 8221
astria1 napisała:

> Szanowna Mary_ann jesli uważasz ze jestem naiwna to się głeboko mylisz ale
badz
>
> łaskawa poczytać moje watki ( wiem długie i nudne są) uważnie i zwróc uwagę o
> czym dokładnie piszę bo wyciagasz wnioski równiez oderane jak Venus a przez
to
> zamiast krótkiej by się wydawało dyskusji powstaje taki stwór jak ten wątek.
>

Odniosłam się do konkretnego cytatu z Twojego postu. Napisałas, że na
homeopatii nie zrobi się majątku. Nie zawężałas tego do
homeopatii "klasycznej".

> Oczywiscie i cwaniactwo nie ominęło Homeopatii.
> Ponieważ nie rozumiesz zasady Homeopatii KLASYCZNEJ ! która ma za zadanie
> działać na człowieka tylko JEDYM ! lekiem a z reguły jego koszt to najwyżej
> coś ok 8,00 zł zawyżając juz poprostu marze apteczna. Całe OsiEM złotych !!!
no
>
> spróbuj cos takiego sprzedać w nadmiernej ilośći i jeszcze uzyskaj w miarę
> zadawalające efekty finansowe .

1. W kwestii technicznej - nie moge się doszukac orzeczenia w drugim zdaniu (A
odpowiedzią na pytanie "Dlaczego...?" - co tłumaczyłoby rozpoczęcie
od "ponieważ" - chyba to zdanie też nie jest.) Może uważasz, że się czepiam,
trudno jednak polemizować z sądami, których treści nie sposób pojąć.

2. Czy rozumiem zasady homeopatii klasycznej? Lepiej byłoby powiedzieć, że
przyjęłam je do wiadomości. Niestety, elementarna wiedza z zakresu chemii,
fizyki i matematyki nie pozwala mi się z nimi zgodzić. Przy pewnych
rozcieńczeniach w preparacie homeopatycznym statystyczne prawdopodobieństwo
wystąpienia JEDNEJ cząsteczki substancji czynnej jest zerowe. No, niestety,
trudno mi uwierzyć, że w leku może działać coś, czego tam po prostu... nie ma:-
))
Istnienia zaś tzw. "pamięcie wody" nie udowodnił żaden metodologicznie poprawny
eksperyment.

3. Na preparatach za 8 zł też można zbić majątek, ciekawe, czemu uważasz, że
nie? Jesli sprzedac ich odpowiednio wiele, będa się opłacać nawet przy niskiej
marży. Panadol kosztuje mniej niż 8 zł, a jakos się aptekom opłaca. Nie sądzę,
żeby przyczyną był spisek producentów:-))

Ale powtarzam t ja obstajęza Homeopatią
> Klasyczną a nie własnie tę która reprezentują własnie wymienione firmy jak
> HEEL, Dolisos, Dagomed które produkują i sprzedają leki ZŁOŻONE które tak
> naprawdę własnie "jak nie pomoga to nie zaszkodzą"

Ok, czyli okazuje się, że jest "własciwa" i "niewłaściwa" homeopatia. Dla mnie
to kolejny argument przeciw - skoro każdy może nazwać swój preparat
homeopatycznym (a siebie homeopatą), czemu niby miałabym mieć do tych
specyfików/ludzi zaufanie?
Medycyna klasyczna jaka jest, taka jest, ale przynajmniej istnieje tam pewna
standaryzacja i kontrola.

> Zresztą widzę że nadal nie uzyskuję od Was medyków informacji dlaczego tak
> nadal jest że działacie na pacjenta 5 -ym antybiotykiem potem dokładacie juz
> sterydy bo sobie nie radzicie i nie uzyskujecie trwałej poprawy jego zdrowia ?
>
> Dlaczego tak jest ?

Nie jestem lekarzem, podobnie jak wiele osób wypowiadających się w tej
dyskusji. Interes w zwalczaniu homeopatii czy popieraniu medycyny klasycznej
mam żaden. Przywołujesz przykłady głupich lekarzy, źle stosowanej medycyny
klasycznej - to kiepska metoda dyskusji,bo wśrod homeopatów też pewnie są
idioci (z czego dla oceny metody nic nie wynika).

Z poważaniem
Mary_ann,

której homeopatia nigdy jeszcze na nic nie pomogła, a medycyna konwencjonalna -
do której nie ma zresztą bezkrytycznego stosunku - owszem:-))

> Dlaczego Ci pacjenci od Was odchodzą ?
>
> dlacego i dlaczego tylko pytania a jak juz cos piszecie to wszytko tylko
> łapanka za słówka ..
>
>
> och ! przepraszam jedyni oststnio Wenus się wysilila i napisała to co jest
> wazne o pacjentach... ale ja też już to poruszyłam...
>
> Anna




Temat: jak widzicie przyszłość Otwocka?
Będę punktował
1. Otwock ma prawa miejski od 1916 roku, nie jest miastem o długiej
historii, nie powstał na zasadach powstawania miast w średniowieczu,
czy na prawach niemieckich. Leżał i rozwijał się pod wpływami
rosyjskimi, najpierw jako letnisko, a że letników i przybywało to
się rozwijał - tak rozrzucona i rozległa zabudowa jest tego efektem,
brak rynku
Otwock nie jest tworem sztucznym zaprojektowanym od początku jak np.
Washington DC czy Brasilia, czy na szczęście jak dzielnica-nowe
miasto Krakowa Nowa Huta.
2. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość Otwocka jest
nierozerwalnie związana z jego satelickim położeniem w stosunku do
Warszawy i zamożnością jego mieszkańców, ze wszystkimi tego
konsekwencjami.
Od władz miasta należy wymagać aby starały się i zapewniły dobrą
komunikacje z tym głównym miastem jak i lokalnej, rozwiązywania
problemów infrastrukturalnych (u nas głównym jest kanalizacja),
nawierzchnie dróg, chodników, ścieżki rowerowe, otwartość i jakość
pracy urzędów.
Obiekt budowany zamiast pawilonów jest niezbędny, powstaje w dobrym
miejcu - bo chyba nie "na zwałce"
to że się oszczędza na oświetleniu to chyba dobrze, teraz włączanie
oświetlenia o 20-tej nie jest zbyt mocno uzasadnione, a nagłe burze
mogą spowodować ciemność nawet dużo wcześniej - a jak widać jeszcze
nie mamy włączników ściemnieniowych
3. Kto chce mieć dostęp do knajp, kin, dyskotek, być w cenrum to
mieszka gdzie indziej, takie są prawa wyboru, prawa może też wieku
nie postrzegam mojego miasta jako miasta emerytów
cenię jego klimat, właśnie rozległość, spokój, wodę, las
4. Wszystkie, dosłownie powtórzę wszystkie uwagi o braku knajp,
sklepów i ich złych godzin otwarcia, złej obsługi itp. traktuję jako
skrajne narzekactwo świadczące o tych co tak mówią - plus punkt 5
Proponuję nie czekać na mannę z nieba, jeśli widać ewidentne braki
proszę wziąć swoje (pożyczone) pieniądze i zaproponować, skoro ktoś
chce i widzi potrzebę otwarcia sklepu np. z bielizną czynnego po 20-
tej i jest to takie naglące i nezbędne to jest to pomysł na biznes
bez żadnego ryzyka, gwarantujący 100 % sukcesu, przyczyni się do
ogólnej poprawy samopoczucia mieszkańców i spełnienia się właścicieli
5. Niestety Polska jest krajem biednym, rozwijającym się jednak, na
dorobku i niestety mamy mentalność na razie dorobkiewiczów, dbamy o
zaspokojenie najpierw swoich potrzeb, mieszkania, domu , samochodu,
dobre wczasy i nie mówię tu że jest to złe, jak to niektórzy
politycy przedstawiają, a do tego mentalność podszytą dziesiątkami
lat komunizmu - co niestety widać i wychodzi na każdym kroku.
Skoro ciężko pracujemy i zarabiamy to chcemy być dobrze obsłużeni
(no nie, powrócę - idziemy okazjonalnie tuż przed zamknięciem
lokalu, gdzie godziny otwarcia są napisane, do lokalu
specjalizujacego się w pizzach, wybieramy coś co nie jest pizzą i
dziwimy się że nie ma, gwarantuję sytuacja jak najbardziej normalna
w wielu tego typu lokalach), stały gość wiedziałby na co może i
kiedy liczyć, mógłby nawet umówić się z właścicielem, obsługą
poprzedniego dnia, bywalec knajp nie robi z tego powodu halo).
I tego należy żądać od władz, od innych, ale z siebie też nie robić
pępka świata, nie czekać na wszystko, coś zaproponować, wyjść z
inicjatywą (dlaczego spożywczak, apteka, dlaczego do fryzjera, do
dentysty, można chodzić po 18-tej, nawet po 20-tej, a sklepy
całonocne - czyżby byli klienci? jest zapotrzebowanie? są tacy co
oferują swoje usługi?)
knajp nie ma bo co? - nie ma klientów, nie ma zapotrzebowania, nie
ma takich co zaproponują?
patrzysz i widzisz nie ma knajp - nikt nie otworzył, znaczy się
ludzi nie chodzą, nie jest im to potrzebne?
patrzysz i widzisz nie ma knajp - otworzę, na pewno będę miał
klientów, bo ludzie chcą chodzić do knajp, tylko ich ne ma?
patrzysz i widzisz nie ma knajp - ta władza nic nie robi, nic się
nie dzieje, nic nie robią żeby było mi lepiej, żeby było fajniej
patrzysz i widzisz nie ma knajp - a wczoraj byłeś gdzieś w x , tam
mają, tam jest lepiej?
6. to punkt bieżący, znakomita okazja do zaangażowania się w
wyborach,
były lokalne, samorządowe, wszyscy wzieli swoje sprawy w swoje ręce,
zostali wybrani, wybrali tylko "góra" nic nie daje
teraz można zostać, wybrać górę



Strona 3 z 3 • Znaleźliśmy 186 wyników • 1, 2, 3